logo

logo uswps nazwa 3

Projekt Azja

Znaczenie słowa „twarz” w kulturze chińskiej

Problem „twarzy” jest obecny w kulturze chińskiej od wieków. Wedle „Zapisków historyka”, gdy w 203 r. p. n. e. generał Xiang Yu przegrywał bitwę, mógł ocalić życie dzięki przepłynięciu jedyną dostępną łodzią na drugi brzeg rzeki, jednak tego nie zrobił. Na namowy żołnierzy chcących przekonać go do ucieczki odparł: „Zabrałem z ziem na drugim brzegu osiem tysięcy ludzi, aby służyli w mym wojsku. Jakże mam teraz wracać samotnie? Nie mam twarzy, aby pokazać się ich rodzinom”. O twarzy w kulturze chińskiej pisze Marek Tylkowski, doktor nauk o kulturze i religii z Zakładu Studiów Azjatyckich Uniwersytetu SWPS.

„Twarz” jako reputacja

Współcześnie słowo „twarz”, użyte w znaczeniu podobnym co w przytoczonej historii, można spotkać np. w muzyce popularnej. Chiński piosenkarz Zheng Zhihua w dostępnym na Youtubie teledysku śpiewa o tym, że to właśnie dla „twarzy” mężczyzna obejmuje piękną dziewczynę, jeździ porsche i nosi modne ubrania. Także dla „twarzy” jest on gotów stanąć do walki, a kobieta gotowa jest umrzeć. Jak widać, siła dążenia do zachowania „twarzy” wśród Chińczyków nie zmniejszyła się od około dwóch tysięcy lat.

Co zatem oznacza „twarz” w kulturze chińskiej? Nie jest to bynajmniej część ciała. Należy raczej powiedzieć, że stanowi coś w rodzaju reputacji. Wszelako reputacja ta posiada kilka charakterystycznych dla kultury chińskiej cech.

Zyskać lub stracić „twarz”

Po pierwsze – to, jaką kto ma „twarz”, wynika z tego, jak jest postrzegany przez innych ludzi we własnym otoczeniu, a nie z jego obiektywnych cech. Jeśli przyrównać go do książki, to najbardziej liczy się jej okładka. I choć na Zachodzie mówi się, że nie powinna ona stanowić o ocenie zawartej w książce treści, to jednak w Chinach człowieka często ocenia się właśnie po jego wizerunku zewnętrznym. Jeśli wygląda na bogatego, zadaje się z ważnymi ludźmi, ma drogi samochód, okazały dom, jest kimś, kto posiada „dużą twarz”.

Po drugie – „twarz” danej jednostki jest czymś, co dzieli ona z grupą, którą reprezentuje w danej sytuacji. Może być dzielona z jej współpracownikami w jednej firmie, kolegami i koleżankami w jednej klasie, sąsiadami i przede wszystkim z własną rodziną. Dlatego jeśli ktoś z rodziny danego człowieka odniesie jakiś sukces, to on także zyskuje „twarz” – nawet jeśli się do tego sukcesu nie przyczynił. Działa to też w przeciwną stronę. Ilustruje to jedna z historii zawartych w powieści „Zwykły świat” autorstwa Lu Yao. Jedna z bohaterek pracowała w restauracji, skąd ukradła trzy chusteczki. Gdy dowiedział się o tym ojciec jej chłopaka, zabronił mu spotykania się z nią, aby nie narażać rodziny na utratę „twarzy” przez związek z kimś o tak niskim poziomie moralnym.

Dawać lub dostawać „twarz”

Po trzecie – „twarz” jest czymś, co można dawać i dostawać. Dawanie jej komuś oznacza okazywanie mu szacunku w taki sposób, że wzrasta ocena ważności jego osoby w oczach innych ludzi. Najprostszym i najczęściej spotykanym sposobem czynienia tego jest zaproszenie kogoś na wspólny posiłek i zamówienie większej liczby dań niż jego uczestnicy są w stanie zjeść. Im więcej resztek pozostanie, tym większą „twarz” zyskuje gość, ponieważ wiele pozostałości świadczy o dużej trosce o niego ze strony gospodarza.

Po czwarte – związki „twarzy” danego człowieka z jego postawą moralną są co najmniej ambiwalentne. Z jednej strony nienaganne zachowanie pod względem moralnym może sprawić, że ktoś będzie ją posiadał. Z drugiej jednak – jednostka może ją tracić bez żadnej moralnej przewiny, jak np. kobieta, która została zgwałcona. O takim przypadku wspominał chiński antropolog kulturowy Zhai Xuewei, przytaczając przykład zgwałconej córki policjanta, którą ojciec zmusił do popełnienia samobójstwa, ponieważ jej obecność ciągle przypominała mu o tym, iż jego rodzina straciła przez nią „twarz”.

„Twarz” dla swoich i cudzoziemców

W praktyce – niezależnie od naukowej charakterystyki „twarzy” w kulturze chińskiej – tym, co interesuje wielu cudzoziemców, jest odpowiedź na pytanie, czy oszukiwanie w handlu wiąże się z jej utratą. Otóż w przypadku relacji handlowej między ludźmi, którzy znają się długo i są znani przez to samo środowisko, oszustwo niewątpliwie do niej by prowadziło. Jeśli jednak mamy do czynienia z przybywającym jedynie na krótko do Chin cudzoziemcem, to nie jest on kimś, przed kim należy zachowywać „twarz”. Dzieje się tak dlatego, ponieważ jego opinia się nie liczy i nie wpływa na reputację handlarza w jego własnym otoczeniu.

Na koniec warto wspomnieć o tym, że dążenie do zachowania „twarzy” występuje także w innych krajach wschodnioazjatyckich, choć niekoniecznie jest wyrażane za pomocą takich samych metafor, nazw i pojęć. Stanowi składnik wielu kultur, który nie doczekał się jeszcze dogłębnego zbadania przez uczonych świata zachodniego. Niemniej bez jego zrozumienia trudno jest zrozumieć sposób postępowania mieszkańców Azji Wschodniej.

258 Marek Tylkowski

O autorze
dr Marek Tylkowski

Doktor nauk o kulturze i religii z Zakładu Studiów Azjatyckich Uniwersytetu SWPS. W pracy naukowej najbardziej poświęca się historii myśli chińskiej przełomu XIX i XX w. Bada relacje między kulturą zachodnią a chińską, recepcję myśli chińskiej na Zachodzie oraz recepcję chrześcijaństwa w Chinach. Zajmuje się antropologią kulturową w kontekście chińskim, szczególnie jeśli chodzi o sposób rozumienia jednostki, twarz, relacje międzyludzkie itp.

 

kanały

zobacz też

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa prawa logo