logo

logo uswps nazwa 3

Fake newsy istniały od początku piśmiennictwa. Już w pierwszej „pra-gazecie” rzymskiego imperium „Acta Diurna”, rozprowadzanej w czasach panowania Juliusza Cezara i jego następców, pojawiały się wiadomości, które były nieprawdziwe. O tym, czym jest fake news, i jak się przed nim bronić opowiada dr Marek Palczewski, wykładowca kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Uniwersytecie SWPS.

Fake news i post-prawda – definicja pojęć

W ostatnich latach weszły na stałe do słownika pojęć medioznawczych terminy post-prawda i fake news. Pojęcie „post-prawda” (ang. post-truth) zostało słowem roku 2016 według Słownika Oksfordzkiego. Oznacza ono „okoliczności, w których obiektywne fakty mają mniejszy wpływ na kształtowanie opinii publicznej, niż odwoływanie się do emocji i osobistych przekonań”.

Z kolei fake news Wikipedia definiuje jako „wiadomość publikowaną z zamiarem wprowadzenia odbiorcy w błąd, w celu osiągnięcia korzyści finansowych i politycznych, często z sensacyjnymi, przesadnymi czy fałszywymi nagłówkami, które mają przyciągnąć uwagę”. Po wpisaniu wyrazów fake news do przeglądarki Google otrzymujemy ponad 73 miliony wyników, co świadczy o ogromnej popularności tego hasła.

Fake news – nowa nazwa, stare zjawisko

Fake newsy istniały od początku piśmiennictwa. Już w pierwszej „pra-gazecie” rzymskiego imperium „Acta Diurna”, rozprowadzanej w czasach panowania Juliusza Cezara i jego następców, pojawiały się wiadomości, które były nieprawdziwe. W historii dziennikarstwa amerykańskiego znajdujemy wiele zmyślonych i fałszywych wiadomości. Dotyczyły one m.in. konfliktu amerykańsko-hiszpańskiego z 1898 roku, wojny wietnamskiej czy dwóch ostatnich wojen, prowadzonych przez USA w Zatoce Perskiej z Irakiem. Fałszywe doniesienia na temat posiadania przez Irak tzw. broni masowego rażenia (WMD) posłużyły za pretekst do rozpoczęcia działań zbrojnych. W latach 1980-2005 odnotowano w Stanach Zjednoczonych kilka głośnych skandali związanych z wymyślaniem przez dziennikarzy, takich jak Janet Cooke, Stephen Glass, Jason Blair czy Peter Arnett, nieprawdziwych historii i fałszywych informacji.

W 2017 roku fałszywe newsy analizowano szczególnie w kontekście ostatnich wyborów w Stanach Zjednoczonych. Fake newsy były wówczas bardziej popularne niż prawdziwe wiadomości. „Informacja” o tym, że papież Franciszek poparł jednoznacznie kandydaturę Donalda Trumpa na urząd prezydenta została przeczytana na Facebooku przez milion ludzi.

Każdego dnia zalewają nas zmyślone lub tylko częściowo prawdziwe wiadomości. Do takiej kategorii należą np. zmanipulowane informacje o napadach muzułmanów na obywateli krajów Unii Europejskiej czy w USA, „ciekawostka” o zjedzonym przez krokodyle misjonarzu, który zdecydował się przejść przez rzekę po ich głowach, o domu publicznym w Danii specjalnie przygotowanym dla zoofilów czy – z polskiego podwórka – o sprzedaży stacji TVN w ręce Rosjan.

W 2017 roku fałszywe newsy analizowano szczególnie w kontekście ostatnich wyborów w Stanach Zjednoczonych. Fake newsy były wówczas bardziej popularne niż prawdziwe wiadomości.

Kategorie fake newsów

Na podstawie studiów wielu przypadków można wyodrębnić następujące kategorie fake newsa

  • nieprawdziwe, zmyślone opowieści
  • newsy wytworzone w celach propagandowych, politycznych lub komercyjnych, będące celowym kłamstwem (deliberate deception)
  • fake newsy oparte na częściowo prawdziwych informacjach, poddanych manipulacji
  • fake newsy użyte dla celów prowokacji dziennikarskiej. 
  • prawdziwe wiadomości uznawane za fake newsy przez osoby lub instytucje z powodu ich negatywnej dla tych osób lub instytucji zawartości.

Do fake newsów nie należą nieprawdziwe informacje, które stały się nimi w wyniku niezamierzonej pomyłki dziennikarskiej, później wyjaśnionej i sprostowanej.

Skala zagrożenia

Wprowadzenie fake newsów do sfery publicznej powoduje, że komunikacja staje się nieprzejrzysta i jest oparta na manipulacji. Odbiorca zostaje świadomie wprowadzony w błąd, oszukany i okłamany, co powoduje, że strony dialogu dysponują innym, nierównym zasobem informacji. W takiej sytuacji nie jest możliwy dyskurs społeczny, który powinien opierać się na prawdziwych przesłankach, albowiem fake newsy w sposób świadomy rozpowszechniają kłamstwa. Zanegowanie zostaje zasada prawdy, co oznacza negację dziennikarstwa w jego tradycyjnym rozumieniu i w konsekwencji może prowadzić do jego upadku. Jest to realna groźba, przed którą stoimy w świecie informacji opanowanej przez fake newsy.

Edukacja i fact-checking

Czy zatem jest możliwa walka z fake newsami? Medioznawca Paul Levinson uważa, iż musimy pogodzić się z tym, że fake news – podobnie jak choroba – stał się częścią naszego życia. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy wobec niego całkiem bezradni. Levinson proponuje następujące remedia:

  • weryfikację newsów i oznaczanie ich jako „prawdziwe”, „potwierdzone”
  • zwalczanie trolli i ograniczenie anonimowości w sieci
  • wprowadzenie szerokiego programu szkolnej edukacji, której ważnym elementem będzie nauczanie rozpoznawania fake newsów
  • wymóg, aby rządy i instytucje naukowe publikowały wyłącznie prawdziwe informacje.

Można wyrazić tylko nadzieję, że praktyka tzw. fact-checkingu (sprawdzania i oflagowywania wiadomości jako prawdziwe) będzie rozwijała się w codziennym dziennikarstwie i że dojdzie do stworzenia wszechstronnych, zaawansowanych programów zajęć edukacyjnych, które ograniczą wpływ fake newsów na kształtowanie świadomości odbiorców.

 

Znalezione obrazy dla zapytania igor borkowski

O autorze

dr Marek Palczewski – dziennikarz, przez 18 lat pracował w Telewizji Polskiej, obecnie redaktor „Forum Dziennikarzy" i współpracownik portalu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Na Uniwersytecie SWPS w Warszawie wykłada na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna.

Seriale ilustrują dość niepewny status współczesnej Polki tkwiącej w okowach stereotypu. Zanikanie różnic społecznych związanych z płcią nie ma w polskim serialu najmniejszych szans na jakąkolwiek reprezentację – mówi filmoznawca i kulturoznawca dr hab. Barbara Giza, prof. Uniwersytetu SWPS.

Kim jest serialowa Polka?

Telewizja, mimo rosnącego w silę internetu ma ciągle przemożny wpływ na styl życia, postawy, zachowania i przekonania odbiorców. Biorąc pod uwagę fakt, że europejskie stacje telewizyjne wykorzystują aż 32 proc. prime time'u na emisję seriali, z których aż 65 proc. to realizacje powstałe z myślą o lokalnych rynkach, trzeba mieć świadomość siły ich oddziaływania na widownię, a zwłaszcza prezentowanych w nich wyobrażeń ról społecznych. Odnosząc się do opinii Barbary Pietkiewicz, wyrażonej w książce „Portrety kobiet i mężczyzn", że „społeczeństwo tak postrzega kobiety, jak portretuje je telewizja" - zadajmy pytanie o to, kim jest serialowa Polka.

Jeszcze do niedawna uważano seriale za „kobiecą przyjemność" - miałką, banalną, wykpiwaną przez badaczy i krytyków, a nawet przez widzów. Oglądanie ich traktowano jako przyjemności „pozbawione winy", co wiązało się z kojarzeniem kobiety jako wykonawczyni domowych obowiązków, których niezrobienie miałoby generować poczucie winy. Seriale nazywano także wstydliwą przyjemnością, odnosząc ją do łatwych i płytkich wzruszeń, jakich doświadczali widzowie. Wreszcie mówiono też o fałszywych i płaskich przyjemnościach, jakie serial wytwarza. W opiniach tych powtarza się słowo „przyjemność", które - wiązane z kulturą popularną - definiowało ją jako pozbawioną dobrego smaku, niegodną ani poważnego namysłu, ani zainteresowania widzów (z których znaczna część z przyjemnością powtarzała, że nie ogląda seriali ze względu na ich miałkość).

Tymczasem fenomen serialu jako jednego z najważniejszych produktów wpływowego medium, oglądany przez masową widownię, wymaga życzliwej uwagi z kilku powodów. Z jednej strony etykieta kobiecości przyczynia się do pogłębiania stereotypów dotyczących płci osób oglądających seriale, tymczasem z badań wynika, że polskie seriale oglądają nie tylko kobiety: 4 z 10 osób oglądających „M jak miłość" to mężczyźni (najczęściej kobiety po 45-roku życia i mężczyźni po 60.). Z drugiej strony „kobiecość" serialu to przede wszystkim uwikłanie w stereotyp kobiecości, z którego polskie produkcje telewizyjne nie wychodzą, więcej nawet, utrwalają go w kolejnych serialowych wydaniach.

Chociaż da się zauważyć lekkie różnice pomiędzy obrazem kobiety w serialach emitowanych przez telewizję publiczną i komercyjne - w gruncie rzeczy jej portret jako istoty żyjącej emocjami związanymi z rodziną, mężem i dziećmi, jako wreszcie dosyć nieskomplikowanego obiektu seksualnego, pozostaje niezmienny.

Masowe reprodukcje kobiecości

Polski serial stanowi pod tym względem rezerwuar mitów, wytworzonych i reprodukowanych przez rodzimą kulturę, nadającą kobiecie od stuleci szczególną, centralną rolę matki (i żony). Nie bez znaczenia jest tu silny w Polsce wpływ katolicyzmu, kształtującego od wieków ideał macierzyństwa jako jedynej w gruncie rzeczy roli, która nadaje życiu kobiety znaczenie, generuje dla niej szacunek, społeczny podziw i uznanie. Mitologiczny, czyli tworzący sens, jest nadal także zbiór wyobrażeń ukształtowanych przez kulturę sarmacką, z centralnym w niej miejscem domu - dworu oraz rolą rodziny przywiązanej do tradycji, ziemi i języka. Także tutaj główną, archetypiczną rolę odgrywa matka. Jest to swoisty paradoks naszej kultury, uważanej przecież za patriarchalną.

Tak czy inaczej, archetyp ten, kreujący model rodziny koniecznie z dwójką dzieci, gdzie pracuje mężczyzna, a kobieta przebywa w domu lub pracuje z nudów, zderza się dzisiaj z rzeczywistością, w której 70 proc. kobiet pracuje z powodu konieczności zarobkowej, ale także aby realizować swoje ambicje. Widownia ta uważa fikcję serialową (oraz reklamową) za irytującą i nudną (ponad 70 proc.). Mamy zatem do czynienia z jednej strony z silną presją stereotypu, generującego przyjemność obcowania w serialem, z drugiej - z rzeczywistością, która od tego stereotypu coraz bardziej radykalnie odbiega. Gdyby spojrzeć na polski serial telewizyjny jako na teren negocjowania znaczeń w tym zakresie, można by wyciągnąć wniosek, że - jakkolwiek rysuje się podział pomiędzy telewizją publiczną a komercyjnymi - w gruncie rzeczy portret kobiety jako istoty żyjącej emocjami związanymi z rodziną, mężem i dziećmi, jako wreszcie dosyć nieskomplikowanego obiektu seksualnego, pozostaje w nich niezmienny.

Kobieta domowa, ale szcęśliwa

Analiza seriali telewizji publicznej pod kątem ról społecznych przypisanych postaciom pokazuje, że kobiet nie ma tam, gdzie toczy się życie zawodowe, gdzie podejmowane są ważne decyzje i gdzie zarabia się pieniądze. Jeżeli bohaterki kobiece tam są, to zawsze interesują się tylko swoimi sprawami osobistymi. Pod tym względem niemal wzorcowy jest serial „M jak miłość", przykład polskiej telesagi rodzinnej. Centralną postacią jest matka - nestorka rodu, prababcia, babcia, matka i żona. Ma silny charakter i reprezentuje określony, niezmienny system wartości. Zajmuje się domem, w którym każdy i o każdej porze dostanie coś dobrego do zjedzenia, widzimy ją głównie w kuchni lub pielęgnującą ogród, rzadko poza domem. Jej cała energia i uwaga skupia się na dzieciach (z których każde ma imię rozpoczynające się na „M", co podkreśla symbolicznie wagę tytułowej Miłości) oraz ich perypetiach. Dorosłe i niezależne córki znajdują się ciągle pod jej silnym wpływem, a burzliwe życie osobiste oraz brak zdecydowania, bycie „ani nowoczesną, ani tradycyjną", powodują, że nie potrafią one określić się w rzeczywistości.

Żadna z kobiet nie jest pokazana inaczej, aniżeli z perspektywy jej życia osobistego, wszystkie są matkami, żonami lub kochankami (te ostatnie to zawsze czarne charaktery, zagrażające stabilności rodziny), nawet jeżeli są prezentowane w miejscach pracy, gdzie często pełnią funkcje decyzyjne, kierownicze, to zawsze wykonywane akurat zadania nie są w ogóle ważne, a spełnienie zawodowe wiąże się z nieszczęśliwym życiem osobistym, rozwodem, samotnym macierzyństwem itp.

Kobieta szczęśliwa w tym serialu jest tylko kobietą domową, skupioną na rodzinie i swoich relacjach z mężczyzną, a te są idealne tylko wtedy, gdy nie wychodzi ona poza swoją społecznie określoną rolę. W innym popularnym serialu „Barwy szczęścia" w zasadzie obowiązuje ten sam model kobiety - bez względu na wiek oraz społeczny status, każda z bohaterek zaprezentowana jest jako istota tylko uczuciowa, borykająca się z problemami osobistymi, spełniająca się wyłącznie w relacji z mężczyzną, ale przede wszystkim jako matka. Zawodowy sukces również i w tym serialu wiąże się zawsze z nieudanym życiem prywatnym, samotnością, także z nałogami.

Pozornie odmienny wydaje się serial „Rodzinka.pl". Pozornie, ponieważ prezentuje kobietę, która pracuje zawodowo na kierowniczym stanowisku (o czym dowiadujemy się z jej skąpych i sporadycznych wypowiedzi na ten temat) i to ona, a nie jej maż, wyjeżdża codzienne rano do pracy - jednak jej życie zawodowe w nikły sposób przekłada się na ekranowy wizerunek. Jest bowiem przede wszystkim kobietą domową, matką i żoną, wykonującą nieustannie zadania związane z dbaniem o dom, dzieci i męża. Kiedy się temu nie oddaje, bo wyjeżdża służbowo lub - co gorsza - podejmuje studia, które wymagają zaangażowania czasu i uwagi, cała jej rodzina okazuje duże niezadowolenie. Zajmuje się rachunkami domowymi, odrabianiem lekcji z dziećmi, praniem i sprzątaniem, robi zakupy i dba o wspólne jedzenie przy stole, aby scalać rodzinę. Jest bardzo emocjonalna, czasem neurotyczna, często postrzegana przez synów jako nieżyciowa. Ojej statusie zawodowym świadczy jedynie dbałość wygląd zewnętrzny, siłą rzeczy w domu. Rzadko pokazywana jest w stroju służbowym (nigdy w biznesowym).

Pytanie, które musi paść przy analizie tej postaci, brzmi: na ile stanowi ona symboliczną rekompensatę zarówno wobec poczucia niższości kobiet, które nie osiągnęły zawodowo statusu pozwalającego na prezentowane w serialu wyobrażenie stylu życia polskiej klasy średniej (co prawda zarabia, ale i tak jest taką samą jak ja domową kobietą), jak i wobec poczucia wyższości tych, które taki status osiągnęły (praca zawodowa nie odebrała jej kobiecości rysu domowego). Tak czy inaczej, gra pomiędzy obiema sferami w „Rodzince.pl" skupia się na kwestii: jak udaje się jej łączyć obowiązki domowe z zawodowymi? Jej, bo przecież jemu takiego pytania nigdy i nikt by nie zadał.

Bezpieczne igranie ze stereotypem

Seriale prezentowane czy produkowane przez stacje komercyjne wprawdzie mniej stawiają na promowanie ekranowego wzorca kobiety domowej, zainteresowanej wyłącznie szczęściem męża i członków rodziny, ale są raczej próbą zastanowienia się nad stereotypem aniżeli jego odrzucenia. Ich bohaterki pozostają bowiem w sferze „bezpiecznych" wyobrażeń kobiecości jako domeny emocji, a nie intelektu, a spełnienie zawodowe - paradoksalnie - nieodmiennie wiąże się z samotnością nieudanym życiem prywatnym.

Przykładu dostarcza serial „Magda M." który odpowiedział na potrzeby rodzącej się ówcześnie i coraz silniej dochodzącej do głosu grupy singli. Tytułowa bohaterka to kobieta wykonująca trudny, wymagający zawód adwokata. Miała przyjaciół, interesującą pracę, ambicje i była singielką, ponieważ w jej życiu nie było miejsca na związki. Miłość, która się wtedy pojawiła, zmieniła ja samą oraz całą rzeczywistość wokół niej. Jest to bowiem historia tylko pozornie przedstawiająca niezależną singielkę z wyboru. W istocie mamy do czynienia z - ubranym w piękną wizję metropolitalnej Warszawy - mitem, powtarzaną w różnych wersjach opowieścią o śpiącej królewnie, która czeka na przebudzenie przez wybranka. Podobne schematy znajdziemy zarówno w „Prawie Agaty", jak i w „Przyjaciółkach".

Dla kontrastu - w serialu „Pakt" produkcji HBO kobieta pokazana jest nie przez pryzmat emocji, ale jako pełnoprawny uczestnik gry politycznej, której stawką jest fotel premiera. Nie jest przy tym karykaturą, jaką stworzyłby z niej stereotyp, przerysowując chociażby jej wygląd (krzykliwy makijaż, modliszkowaty charakter, udawanie mężczyzny).

Kobieta zaklęta w mit wydaje się nieodmiennym serialowym konstruktem w polskich serialach przeznaczonych dla masowej widowni. Nie ma w nich takich postaci jak np. Claire Underwood, bohaterka serialu „House of Cards". Kobieta nie jest tu skazana na katalog opcji budujących niemężczyznę, kobiecość i męskość nie odnoszą się tam do społecznych ani kulturowych opozycji, a postaci działają niejako poza ich kanonem.

Kobieta i mężczyzna działają w taki sam sposób, a motywy tych działań określane są przez przyjętą strategię oraz okoliczności zewnętrzne, a nie przez płeć. Brak takiej perspektywy w polskim serialu sprawia, że spora część kobiet ich nie ogląda, uznając je za nachalnie stereotypowe. Nie można też spodziewać się, że szybko znikną one z polskiej telewizji.

Jako produkt dostarczają bowiem przyjemności (wizualnej, paraspołecznej, moralnej, nawet rytualnej czy wynikającej z oporu wobec prezentowanych treści), która - dopóki jest - zapewnia producentowi miejsce na komercyjnym rynku medialnym.

 

NW psychologia 1 17

Artykuł był publikowany w styczniowym wydaniu "Newsweek Psychologia Extra 1/17”. Czasopismo dostępne na stronie »

Znalezione obrazy dla zapytania barbara giza

O autorce

dr hab. Barbara Giza, prof. Uniwersytetu SWPS – filmoznawca i kulturoznawca, kierownik w Katedrze Dziennikarstwa. Zajmuje się historią i teorią filmu oraz dziennikarskimi przekazami multimedialnymi. Naukowo skupia się na sytuacji filmu we współczesnej kulturze audiowizualnej oraz pograniczach literatury i filmu, kwestiach autorstwa, adaptacji oraz scenariusza. Współredaktorka książek, m.in. „Post-soap. Nowa generacja seriali telewizyjnych a polska widownia” oraz „Polskie seriale telewizyjne”.

Sławne, samotne, wrażliwe. Malarki, poetki, diwy estrad – wielkie kobiety naszej epoki. To je portretuje w swoich książkach utytułowana pisarka i reportażystka Angelika Kuźniak. Jak się pisze opowieści o wspaniałych kobietach, jak Marlena Ditrich, Papusza, Ewa Demarczyk, Zofia Stryjeńska czy Olga Boznańska? Gdzie szukać takich bohaterek? Czy wpływają na życie autorki? Podczas spotkania online w Strefie Kultur o pisaniu biografii słynnych kobiet z Angeliką Kuźniak, autorką nowej książki „Boznańska. Non finito”, rozmawia dziennikarka i pisarka Patrycja Pustkowiak. 

  • https://podcasts.apple.com/pl/podcast/kobiety-w-sztuce-biografie-i-reporta%C5%BCe-ku%C5%BAniak-bozna%C5%84ska/id1486199502?i=1000460145949
  • https://open.spotify.com/episode/5EptNUuy61SjMiZX1Mz3vE
  • https://lectonapp.com/pl/audiobook/a7af8b0b-f0e5-49bf-b70b-298f5efaf37f?_lst

 

258 Marta Nowicka

Angelika Kuźniak

Biografistka, reporterka. Autorka opowieści biograficzno-reporterskich: „Marlene” (2009), „Papusza” (2013), „Stryjeńska. Diabli nadali” (2015), współautorka z Eweliną Karpacz-Oboładze „Czarnego Anioła. O Ewie Demarczyk” (2014). Trzykrotnie uhonorowana nagrodą Grand Press, kilkakrotnie nominowana do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej. Za wywiad z Hertą Müller otrzymała w 2010 r. Nagrodę im. Barbary Łopieńskiej. „Za reportaże o powinności artysty, o obowiązku, jaki ma się wobec własnego talentu, wobec świata, wobec Tego, kto nam ten talent podarował” otrzymała nagrodę w kategorii Inspiracja Roku w Ogólnopolskim Konkursie Reportażystów Melchiory 2014. Za książkę „Stryjeńska. Diabli nadali” nominowana do Nagrody Nike. Autorka biografii słynnej malarki Olgi Boznańskiej „Boznańska. Non finito” (2019).

258 Marta Nowicka

Patrycja Pustkowiak
prowadząca

Pisarka i dziennikarka, absolwentka socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Debiutowała w 2013 r. głośną powieścią „Nocne zwierzęta”, która znalazła się w finale Nagrody Literackiej Nike i była nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia. W 2016 r. otrzymała Nagrodę im. Adama Włodka przyznawaną przez Fundację Wisławy Szymborskiej. W 2018 r. wydała drugą powieść, „Maszkaron”, a rok później wywiad-rzekę z Manuelą Gretkowską „Trudno z miłości się podnieść”.

„Eighth Grade” to film z 2018 r. w reżyserii Bo Burnhama. Główna bohaterka Kayla ma 13 lat, jest introwertyczką i nie ma zbyt wielu przyjaciół. Jej wirtualne życie bardzo różni się od prawdziwego – dziewczyna prowadzi kanał na YouTubie oraz bloga, na którym udziela porad innym osobom.

Bliskie spotkania 6. stopnia

Banan, gimnazjalna poezja i Gucci – tak podsumowują film „Eighth Grade” studentki Kulturoznawstwa na Uniwersytecie SWPS. Zapraszamy do wysłuchania, jak podczas rozmowy o filmie autorki podcastu podziwiają niezręczność i prawdziwość opowieści o byciu „prawie nastolatkiem”.

  • https://podcasts.apple.com/pl/podcast/spotkanie-21-eighth-grade/id1449650753?i=1000457238203&l=pl
  • https://soundcloud.com/user-519952626/grade

Z autorkami podcastu możecie się również kontaktować przez ich profile w mediach społecznościowych:

 

Rosja wybrała „Wysoką dziewczynę” Kantemira Bałagowa na swojego kandydata do Oscara. Film został już doceniony na festiwalu w Cannes nagrodą FIPRESCI oraz dla najlepszego reżysera Un Certain Regard. „Wysoka dziewczyna” to opowieść o dwóch przyjaciółkach z Leningradu, które pragną otrząsnąć się z wojennej traumy. Masza i Ilja, próbują nie tylko zapomnieć o tym, czego doświadczyły, ale także przypomnieć sobie, kim były, nim zardzewiały ich plany, emocje i uczucia. Zapraszamy na specjalne przedpremierowe pokazy filmu w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdyni. Towarzyszyć im będą spotkania z ekspertami – psychologami i psychoterapeutami z Uniwersytetu SWPS: dr Ewą Woydyłło-Osiatyńską, Jackiem Mądrym, prof. Jarosławem Michałowskimprof. Tomaszem Maruszewskimmgr Anną Hebenstreit-Maruszewską.

Dla naszych czytelników mamy po 10 wejściówek na seanse we Wrocławiu, Poznaniu i Gdyni. Uzupełnij formularz i prześlij do nas – pierwszych 10 osób zapisujących się na wybrany seans otrzyma od nas wejściówki.

Wydarzenie jest objęte patronatem Strefy Kultur.

30.09/2, 8.10
Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdynia

Warszawa

  • 30.09, godz. 20.00, Kino Elektronik – specjalny przedpremierowy pokaz z gościnnym udziałem dr Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej, psychoterapeutki z Uniwersytetu SWPS

Wrocław

  • 02.10, godz. 19.30, Kino Nowe Horyzonty – specjalny pokaz przedpremierowy z gościnnym udziałem psychoterapeuty Jacka Mądrego ZDOBĄDŹ WEJŚCIÓWKĘ

Poznań

  • 8.10, godz. 19.30, Kino Muza – specjalny pokaz przedpremierowy z gościnnym udziałem dr. hab. Jarosława Michałowskiego, prof. Uniwersytetu SWPS  ZDOBĄDŹ WEJŚCIÓWKĘ

Gdynia

  • 8.10, godz. 20.00, Gdyńskie Centrum Filmowe – specjalny pokaz przedpremierowy z gościnnym udziałem prof. dr. hab. Tomasza Maruszewskiego i mgr Anny Hebenstreit-Maruszewskiej ZDOBĄDŹ WEJŚCIÓWKĘ

Pokaz filmu „Wysoka dziewczyna”

Nagrodzona w Cannes „Wysoka dziewczyna” fantastycznie rekonstruuje realia i pełną napięcia atmosferę czasów tuż po II wojnie światowej. Euforia miesza się z żałobą, a na wciąż świeżych ruinach powoli kiełkuje nadzieja. W najnowszym filmie Kantemira Bałagowa, autora znakomitej „Bliskości”, poznajemy historię dwóch przyjaciółek, Maszy i Ilji, które próbują odnaleźć swoje miejsce w powojennym Leningradzie. Przygotowując scenariusz, Bałagow inspirował się słynnym reportażem noblistki Swietłany Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”. Reżyser nie skupia się na heroicznych czynach, lecz na nowo definiuje bohaterstwo: jako codzienne drobne zwycięstwa życia nad śmiercią, nadziei nad żałobą, młodości nad dramatycznymi doświadczeniami.

{ BreezingForms : 201910_StrefaKultur_Wroclaw }

Organizator

  • Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

Współpraca

  • Strefa Kultur Uniwersytet SWPS
  • Wydawnictwo Czarne
  • Filmawka

Termin i miejsce

30 września, 2 i 8 października 2019 r.

  • Kino Elektronik, Warszawa
  • Kino Nowe Horyzonty, Wrocław
  • Kino Muza, Poznań
  • Gdyńskie Centrum Filmowe

Bilety

Bilety dostępne na stronach internetowych kin i w kasach.

 

 

kanały

zobacz też

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa prawa logo
Zapraszamy na webinar „Korea Południowa: polityka, media i społeczeństwo obywatelskie”