strefa PRAWA logo4

logo uswps nazwa 3

Doping sportowy

Marion Jones, Ben Johnson, Lance Armstrong, Tatiana Łysenko czy Adrian i Tomasz Zielińscy – historia sportu jest naszpikowana aferami dopingowymi na ogromną skalę. Być o kilka procent lepszym od swojego rywala to bardzo dużo. Czym jest doping i w jakim celu sportowcy sięgają po środki dopingujące? Czemu zawodnicy ryzykują, przyjmując niedozwolone substancje? Jak walczy się z dopingiem? Czy zasada fair play już nic dziś nie znaczy? Kwestie związane z dopingiem w sporcie wyjaśnia dr Anna Jarczewska, specjalistka ds. prawa karnego współpracująca z Uniwersytetem SWPS.

Historia sportu dopingiem pisana

W historii sportu zapisują się nie tylko uczciwi gracze stosujący zasadę fair play – doping od zawsze kusił zawodników, dając obietnicę zwycięstwa. Przytoczmy choćby sprawę laboratorium BALCo, dotyczącą m.in. lekkoatletki Marion Jones, pięciokrotnej medalistki olimpijskiej z Sydney. Zawodniczce udowodniono stosowanie preparatu THG, który jest syntetycznym sterydem anaboliczno-androgennym, pochodnym testosteronu. W tę aferę byli też zamieszani inni sportowcy, np. Tim Montgomery, były rekordzista świata w biegu na 100 metrów, oraz Kelli White, która dwukrotnie stanęła na pierwszym stopniu podium podczas Mistrzostw Świata w lekkiej atletyce w Paryżu w 2003 r. (wygrała rywalizacje w biegach na 100 i 200 metrów). Oboje zostali następnie zdyskwalifikowani.

Równie spektakularnym przykładem stosowania dopingu był pozytywny wynik na obecność substancji zabronionych sprintera Bena Johnsona na Olimpiadzie w Seulu w 1988 r. Zawodnik sam zeznał pod przysięgą, że stosował takie środki dopingujące jak sterydy anaboliczno-androgenne oraz hormon wzrostu. Po wpadce Bena Johnsona spekulowano, że niedozwolone substancje stosował także jego najpoważniejszy rywal – Carl Lewis. Kwestie wyników badań antydopingowych Carla Lewisa pozostają do dzisiaj kontrowersyjne.

Przykłady udowodnionego stosowania dopingu można mnożyć. Nawet obojętny obserwator sportu pamięta głośną sprawę Lance’a Armstronga. Kolarzowi udowodniono stosowanie dopingu w okresie, gdy wygrywał siedmiokrotnie wyścigi w Wielkiej Pętli, czyli Tour de France. Ostatecznie Armstrong przyznał, że stosował takie substancje, jak: erytropoetyna (EPO), testosteron, hormon wzrostu (GH), transfuzje krwi i kortyzon. W przypadku hormonu wzrostu (dotyczy to również innych substancji niedozwolonych) znajdowano go w przeszłości m.in. w samochodach ekip biorących udział w Tour de France, w bagażach zawodników czy rzeczach osobistych trenerów. Znamienny przypadek miał miejsce na 6 miesięcy przed olimpiadą w Sydney, kiedy z hurtowni farmaceutycznej w Australii skradziono 1600 ampułek zawierających GH. Swego czasu jeden z amerykańskich endokrynologów oświadczył, że pod jego kontrolą wielu medalistów z Los Angeles (Olimpiada w 1984 r.) przyjmowało GH. Wskazał też, że podawał sterydy więcej niż 4000 sportowców z ponad 20 krajów. Ta jedna okoliczność obrazuje skalę stosowania dopingu wśród sportowców.

Nie można zapominać, że doping przybiera często postać procederu usankcjonowanego systemowo przez państwo. Było tak w przypadku udowodnionego po latach programu dopingowego funkcjonującego w byłej NRD oraz ostatnio w Rosji w związku z przyjmowaniem przez sportowców preparatu występującego pod nazwą Meldonium. Szacuje się, że w NRD około 15 tysiącom sportowców narzucono odgórnie przyjmowanie środków dopingujących. Dominującym środkiem był Oral-turinabol (steryd anaboliczno-androgenny). Specyfik ten przyjmowało setki sportowców. Skutki uboczne jego stosowania były bardzo drastyczne i obejmowały przypadki poronień po zajściu w ciążę oraz występowania ginekomastii u mężczyzn. Podawany był on od najwcześniejszych lat młodym sportowcom. Zdarzały się przypadki aplikowania go już 11-letnim dzieciom. Udowodniono, że często podawano go sportowcom bez ich wiedzy, np. w zastrzykach witaminowych. Jak się okazuje, produkt ten był stosowany także w latach późniejszych. Przykładowo, w 2016 r. za jego używanie została zdyskwalifikowana Tatiana Łysenko, która utraciła w ten sposób na rzecz Anity Włodarczyk zdobyty na Olimpiadzie w Londynie złoty medal w rzucie młotem.

Czym jest doping?

Dzięki substancjom określanym jako „dopingujące” sportowcy poprawiają swoje wyniki o kilka procent, co w zawodowej rywalizacji (ale również amatorskiej realizowanej na wysokim poziomie) stanowi bardzo dużo. Gdy sportowcy wykonujący regularny trening powiązany z prawidłowym odżywianiem osiągają porównywalne wyniki, stosowanie substancji niedozwolonych w sporcie powoduje, że osoba je przyjmująca uzyskuje przewagę nad podobnie ukształtowanymi rywalami. Ta okoliczność jest bardzo kusząca. O efektach stosowania erytropoetyny wypowiadał się m.in. Tyler Hamilton (były kolarz, kolega z drużyny Lance’a Armstronga), który w napisanej przez siebie i Daniela Coyle’a książce pod tytułem „Wyścig tajemnic” w taki sposób opisał działanie EPO na organizm kolarza:

„Jak się czuje człowiek, który zażywa EPO? Wspaniale… Głównie dlatego, że nie odczuwa negatywnych bodźców. Nie jesteś wyczerpany, czujesz się zdrowy, normalny, silny. Twoje policzki promienieją, stajesz się mniej zrzędliwy, we wszystkim dostrzegasz coś pozytywnego. Te maleńkie pastylki działają jak fale radiowe – motywują nerki do wydajniejszej pracy, sprawiają, że produkują więcej czerwonych krwinek. Po jakimś czasie miliony nowych erytrocytów pompują twoją krew, dostarczając do mięśni niezbędny do morderczej pracy tlen. Cała reszta pozostaje bez zmian. Chodzi o to, że masz po prostu więcej paliwa – możesz pracować o wiele ciężej i dłużej”.

Sportowcy sięgają po środki dopingujące, aby stać się: bigger, stronger and faster, czyli „większymi, silniejszymi i szybszymi”. Stosowanie dopingu umożliwia przekraczanie swoich granic. Wydaje się, że najbardziej oczywiste jest stosowanie dopingu w kulturystyce oraz podnoszeniu ciężarów. Doping natomiast stosowany jest prawie w każdej dyscyplinie sportu, gdzie możliwe jest podwyższenie swoich osiągów poprzez stosowanie substancji dopingujących. W przypadku podnoszenia ciężarów oraz kulturystyki aplikowane są głównie sterydy androgenno-anaboliczne, czyli testosteron oraz jego pochodne. W polskiej historii podnoszenia ciężarów w 2016 r. głośna była dyskwalifikacja braci Adriana i Tomasza Zielińskich po wykryciu u nich przez Polską Agencję Antydopingową przed Igrzyskami Olimpijskimi w Rio de Janeiro substancji nandrolon. W łucznictwie czy strzelectwie używa się leków z grupy beta-blokerów mających na celu zmniejszenie częstotliwości pracy serca.

Mogłoby się wydawać, że doping dotyczy wyłącznie sportu na najwyższym, zawodowym i światowym poziomie. Otóż nie. Używanie substancji dopingujących dotyczy także sportu zawodowego w wymiarze lokalnym oraz sportu amatorskiego.

Należy pamiętać, że doping to nie tylko stosowanie substancji niedozwolonej (stwierdzenie jej obecności w organizmie sportowca). Za doping uważa się też m.in.: niewyrażenie zgody na pobranie próbki fizjologicznej, niezgłoszenie się na to pobranie bez ważnego uzasadnienia, unikanie pobrania próbki fizjologicznej, jak również nieprzedstawienie wymaganych informacji na temat miejsca pobytu zawodnika na potrzeby kontroli antydopingowej.

Jak wygląda walka z dopingiem?

Obecnie z dopingiem walczy się głównie w obszarze odpowiedzialności dyscyplinarnej, egzekwowanej na poziomie krajowym i międzynarodowym. W Polsce podmiotem realizującym tę odpowiedzialność jest POLADA, czyli Polska Agencja Antydopingowa. Zatrudnieni są w niej kontrolerzy pobierający próbki biologiczne od sportowców, które następnie zostają poddane badaniom w akredytowanym laboratorium (tzw. badanie próbek „A” i „B”).

W razie ustalenia pozytywnego wyniku próbek „A” i „B”, sportowiec ma prawo odwołania się od decyzji o naruszeniu przepisów antydopingowych poprzez stwierdzenie obecności substancji zabronionej w jego organizmie. W Polsce o naruszeniu przepisów antydopingowych decyduje Panel Dyscyplinarny przy POLADZIE, który orzeka w obu instancjach. Odwołania od decyzji Panelu drugiej instancji rozstrzygane są przez Trybunał Arbitrażowy do Spraw Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim (dotyczy zawodników klasy krajowej) oraz Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy w siedzibą w Lozannie (dotyczy zawodników klasy międzynarodowej lub międzynarodowych wydarzeń sportowych).

Standardy w działaniach antydopingowych określa dokument zwany Światowym Kodeksem Antydopingowym. Obecnie obowiązuje wersja zawierająca Listę Substancji i Metod Zabronionych z 2020 r. (kolejna wejdzie w życie w 2021 r.). Każdy sportowiec oraz jego lekarz i trenerzy powinni na bieżąco śledzić kolejne nowelizacje tego dokumentu. Lista substancji wymienionych jako zabronione zmienia się i należy na jej aktualizacje reagować dynamicznie. Przypadek Marii Szarapowej, która po pozytywnym teście na Meldonium tłumaczyła, że ani ona, ani jej lekarz nie wiedzieli, że specyfik ten znajduje się liście substancji zakazanych, pokazuje, że taka dynamiczna reakcja nie zawsze ma miejsce.

Należy również pamiętać, że od 2017 r. w ustawie o zwalczaniu dopingu w sporcie uregulowano odpowiedzialność karną za doping. Ujęto tam czyny, których zakres jest dość wąski, ale podjęcie tematu penalizacji karnej na poziomie ustawy pokazuje – być może – kierunek, w jakim będzie ewoluowała walka z dopingiem.

Czy w ogóle warto?

Pomimo ogólnoświatowej tendencji związanej ze zwalczaniem dopingu wciąż pojawiają się głosy, że doping to prywatna sprawa sportowców, że zjawisko to było, jest i będzie obecne w sporcie oraz że nie ma sensu z nim walczyć. Wskazuje się także na argument związany z rozwojem techniki, nauki i medycyny, przemawiający za uznaniem, że doping jest naturalną konsekwencją rozwoju cywilizacyjnego.

Biorąc pod uwagę złożoną naturę zjawiska, należy wskazać na kilka okoliczności, które mogą pokazać, że warto zwalczać doping. Są to m.in. wartości określane mianem „ducha sportu” oraz będącej ich częścią zasady fair play. Sport to nie tylko rywalizacja na poziomie czysto fizycznym. Sport oddziałuje psychologicznie, społecznie na środowiska sportowe oraz odbiorców sportu. Często okazuje się, że ważniejsze od tego, kto wygrał, było docenienie honorowego zachowania zawodnika na danej imprezie sportowej. Takie zdarzenia wpisują się w humanizm i człowieczeństwo, które definiują sport.

Należy także pamiętać, że środki dopingujące to również substancje medyczne – leki, które podawane ludziom zdrowym mogą wywołać wiele efektów niepożądanych, łącznie ze zgonami. Charakterystyczne jest sięganie przez sportowców po coraz większe dawki specyfików. Ma to związek z uzależnieniem od stosowania środków dopingujących.

Innym argumentem w tej dyskusji jest głos sportowców, którzy nie chcą rywalizować w sporcie w związku z używaniem sztucznych wspomagaczy, takich jak sterydy, EPO itd. Zezwolenie na stosowanie dopingu byłoby równoznaczne z przymusem ich stosowania przez wszystkich sportowców. Osoby niesięgające po doping już na wstępie byłyby narażone na porażkę. Należy także mieć na względzie, że droga sportowca zawodowego zaczyna się często od wczesnych lat dziecięcych. Zatem pojawiłoby się pytanie, czy dzieciom (i od którego roku życia) też należy podawać te substancje, bowiem „im wcześniej, tym lepiej”. Mogłoby dojść do sytuacji, że na arenach sportowych pojawiałyby się jednostki monstrualne, może już w ogóle nieprzypominające ludzi. A przecież sport jest właśnie dla ludzi i w człowieczeństwie i nieprzewidywalności tkwi to, co tak nas w sporcie pociąga.

Anna Jarczewska

O autorce

dr Anna Jarczewska – zawodowo zajmuje się głównie prawem karnym. W kręgu jej zainteresowań pozostaje prawo sportowe. Jest prokuratorem w Prokuraturze Okręgowej w Opolu.

Najnowsze artykuły

Kanały

Zobacz także

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa kultur logo