Radość? Ależ prosimy, czekaliśmy z utęsknieniem. Smutek? Proszę poczekać za drzwiami. Szczęście? Już robimy miejsce dla szanownego gościa. Złość? Nie tym razem, nie ma czasu.

Pozytywne emocje są zawsze mile widziane, także społecznie, z trudnymi mamy kłopot. Ale czy trudne emocje w ogóle istnieją? „Nie ma trudnych emocji. Trudne jest natomiast znalezienie w sobie mechanizmów, które pozwolą zrozumieć, przeżyć i regulować emocje, niezależnie od tego, jaki mają znak” – mówi psycholożka dr Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała. Jak rozpoznać trudne emocje? O czym nas informują i dlaczego warto się w nie wsłuchać?

Ewa Pluta: Wyobraźmy sobie, że w szkołach pojawia się nowy przedmiot – edukacja emocjonalna. Temat pierwszej lekcji nie zaskakuje: „Czym są emocje”. Na sali jest dociekliwy uczeń, który drąży: dlaczego jedne emocje określamy jako trudne, negatywne, a inne pozytywne. Jaka będzie pani reakcja?

dr Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała: Zaczęłabym klasycznie, od definicji emocji. Zgodnie z nią emocja spowodowana jest zazwyczaj przez świadome lub nieświadome wartościowanie przez podmiot jakiegoś zdarzenia jako istotnego dla jakiejś ważnej dla niego sprawy. Emocja odczuwana jest jako pozytywna, jeżeli wydarzenie sprzyja tej sprawie, a jako negatywną, jeżeli ją utrudnia. W tym kontekście tzw. trudne emocje powstają wtedy, gdy uznamy, że ważne dla nas zdarzenie jest w istocie zagrażające. O tym, że tak je wartościujemy, przekonujemy się, czując złość, strach, gniew.

Złość, strach, gniew – dlaczego te emocje nazywamy „trudnymi” i najchętniej, jak niewygodne fakty, zamietlibyśmy je pod dywan?

Właśnie z uwagi na to, jakie znaczenie kryje się za daną emocją, jesteśmy gotowi poczuć ją jako trudną, czy wręcz złą. Ale istotne jest to, że emocja sygnalizuje, że coś się dzieje. Ona informuje nas i innych, w jakiej jesteśmy sytuacji.

Emocje, które zmuszają nas do działania lub zmiany, określamy jako trudne. Ich odczuwanie to komunikat: uwaga, coś się dzieje, musimy spróbować to zrozumieć, zmienić swoje zachowanie czy wręcz zmienić myślenie o sobie i innych. Zmiana nie jest łatwa i wymaga od nas dużego wysiłku, dlatego emocje, które ją sygnalizują, postrzegamy jako negatywne.

Trudne emocje komunikują, że coś się dzieje, musimy spróbować to zrozumieć, zmienić swoje zachowanie czy wręcz zmienić myślenie o sobie i innych. Zmiana nie jest łatwa i wymaga od nas dużego wysiłku, dlatego emocje, które ją sygnalizują, postrzegamy jako negatywne.

 


Co chcą powiedzieć nam trudne emocje?

Emocje zawierają sporą dawkę wiedzy – o tym, jak postrzegamy siebie, innych oraz rzeczywistość, w jakiej funkcjonujemy. Przeżywanie smutku oznacza, że doświadczamy straty. Gniew z kolei informuje, że jesteśmy w stanie usunąć źródło czynników szkodliwych z otoczenia i przeciwdziałać szkodzie. Poczucie winy zachęca nas do naprawienia krzywdy wyrządzonej innym ludziom. Ma także za zadanie pobudzić do społecznie odpowiedzialnego zachowania. W takiej sytuacji, przeżywając ten stan, obwiniamy siebie za zaistniałą sytuację. Problem z „trudnymi emocjami” nie polega na tym, że je przeżywamy – problem pojawia się wtedy, kiedy doświadczamy ich nieadekwatnie do sytuacji lub nadmiarowo. Tak się dzieje, gdy „uzależniamy się” od danej emocji: lęku, złości, gniewu czy wstydu. Przez jej pryzmat wówczas postrzegamy siebie i innych.

Otoczenie często nie daje przyzwolenia na ich wyrażanie. Mało kto mówi: „Pozłość się na zdrowie” albo „Gniewasz się? Świetnie, oby tak dalej”.

Emocje jak złość czy gniew komunikują nam i innym, że dzieje się coś przykrego. Jednocześnie informują, że jesteśmy w stanie usunąć przeszkodę, która nam zagraża.

Akurat te emocje nie są akceptowane społecznie. Osób, które je przeżywają, nie zachęca się, by je w pełni wyrażały. To są bowiem emocje mobilizujące do działania. Takim działaniem może być także chęć uderzenia kogoś czy wyrządzenia innego rodzaju krzywdy. Wzory regulujące ekspresję złości i gniewu są zatem dosyć restrykcyjne. Nie istnieje przyzwolenie na swobodne przeżywanie i wyrażanie gniewu czy złości. Często myli się je z agresją.

Wstyd, poczucie winy czy strach traktowane są jako emocje społecznie kontrolujące, to znaczy sprzyjające internalizacji norm i standardów. Oznacza to w istocie przyzwolenie na przeżywanie i ekspresję tych emocji. Warto jednak mieć świadomość, że każda emocja to bardzo ważna informacja, pod warunkiem jednak, że jest trafna w danym kontekście społecznym.

Co się dzieje w ciele, gdy przeżywamy trudne emocje?

Musimy mieć świadomość, że emocje mobilizują organizm do określonej aktywności. Dlatego występuje zwiększony poziom pobudzenia obwodowego układu nerwowego związany z ogólną mobilizacją zasobów energetycznych organizmu.

Po zwiększonej aktywności poszczególnych układów poznajemy, czy stan w jakim jesteśmy, mobilizuje nas do walki, czy wręcz przeciwnie – do ucieczki i zniknięcia. Po tym jak utrzymują się objawy mobilizacji fizjologicznej, możemy wnosić, że jesteśmy w stanie pobudzenia. Jeśli nie możemy tego pobudzenia rozładować, przechodzimy w stan napięcia fizjologicznego, które przypomina zamrożenie emocji w ciele.

Niestety niekiedy czujące ciało nie jest w stanie „przebić się” do psychiki i uzmysłowić, że jesteśmy pod wpływem silnego napięcia emocjonalnego. Dzieje się tak w przypadku osób, u których diagnozuje się wysoki poziom aleksytymii, czyli zaburzenia polegającego na trudnościach w identyfikacji i werbalizacji emocji.

Trudne emocje – jak reaguje ciało

Serce i układ krążenia – wzrasta częstość uderzeń serca, następuje zwężenie naczyń w jamie brzusznej i rozszerzenie w kończynach, zwiększenie krzepliwości krwi oraz ilości tlenu i glukozy we krwi, zwiększenie ciśnienia krwi;

Układ trawienia – czynności trawienia i wydzielania ulegają zahamowaniu, występuje zwężenie się naczyń krwionośnych w układzie trawiennym (odczucie ściskania w żołądku);

Pęcherz – pojawia się uczucie parcia;

Nadnercza – występuje zwiększenie wydzielania adrenaliny i innych hormonów.

 


Jaką rolę w przeżywaniu trudnych emocji odgrywają osobowość i temperament? Od czego zależy podatność na ich przeżywanie?

W pierwszej kolejności należy wymienić temperament, bo to jest podstawa biologiczna determinująca funkcjonowanie układu nerwowego. Nie ma czegoś takiego jak zaprogramowanie na czucie trudnych emocji lub ich nie czucie. Możemy powiedzieć, że temperament predysponuje nas do przeżywania bardziej jednych emocji, a innych rzadziej. Ale trudna może być złość i trudne może być poczucie winy czy wstyd. Nie ma tu reguły. O roli osobowości w przeżywaniu emocji określonego rodzaju nie chcę się wypowiadać. To zbyt obszerny temat, by ująć go w tak krótkiej formie jak wywiad.

W takim razie przejdźmy do konsekwencji. Czym grozi tłumienie trudnych emocji?

Emocji nie można się pozbyć! Pamiętajmy, że emocje obejmują komponenty nerwowe, ekspresyjno-motoryczne oraz subiektywne. Aby powstała emocja, niezbędne jest pobudzenie odpowiednich ośrodków w mózgu a także pobudzenie autonomicznego układu nerwowego odpowiedzialnego za nasze funkcjonowanie somatyczne (pobudzenie pracy serca, oddychanie itp.). Emocja pobudza do określonej aktywności.

A zatem, co w istocie jesteśmy w stanie stłumić? Jedynie ostatni komponent, czyli ekspresję. Możemy także odcinać się od subiektywnych, psychicznych odczuć. Kiedy tłumimy ekspresję oraz subiektywne odczuwanie, to pozostawiamy pobudzenie w ciele. Powoduje to w konsekwencji rozregulowanie na poziomie fizjologicznym i psychologicznym. Tłumione emocje w końcu stają się przyczyną zaburzeń psychosomatycznych.

Czy tłumienie trudnych emocji wpływa też na to, jak przeżywamy te pozytywne, jak radość, szczęście, duma?

Wspomniałam wcześniej o aleksytymii, czyli o tzw. „ślepocie emocjonalnej”. Osoby uzależnione od emocji negatywnych nie potrafią przeżywać i doświadczać emocji pozytywnych. Nawet jeśli są inteligentne emocjonalnie, to znaczy, że opanowały sztukę czucia i rozumienia tzw. emocji negatywnych. Bo ta sztuka powoduje, że nie jesteśmy emocjonalnie „zalani” pobudzeniem fizjologicznym nieuświadomionych lub stłumionych emocji negatywnych i wtedy mamy w sobie gotowość do przeżywania czystych emocji pozytywnych. Podstawą zdrowia psychosomatycznego jest zatem zdolność do przeżywania każdej emocji niezależnie od znaku plus czy minus.

Ale jak to zrobić – jak zaakceptować trudne emocje i nauczyć się je wyrażać?

Myślę, że z tego co powiedziałam, wynika, że tak naprawdę nie ma trudnych emocji. Trudne jest natomiast znalezienie w sobie mechanizmów, które pozwolą zrozumieć, przeżyć i regulować emocje, niezależnie od tego, jaki mają znak.

Zostaliśmy wyposażeni w zdolność do rozumienia i przeżywania podstawowych emocji: strachu, złości, wstrętu, smutku i radości. Cztery z tych emocji to tzw. emocje trudne. Proszę sobie zadać pytanie, czy człowiek byłby w stanie przeżyć, gdyby nie potrafił czuć strachu, wtedy gdy coś mu zagraża? Albo złości, kiedy musi walczyć, bo nie ma szansy na ucieczkę? Wstrętu – kiedy ma zjeść coś, co brzydko pachnie i grozi zatruciem? Smutku – kiedy straci coś lub kogoś i szuka wsparcia u innych, pokazując, że jest słaby? Zostaje nam tylko radość, którą powinniśmy pielęgnować jako emocję dającą siłę, energię i nadzieję.

Każda z tych emocji łączy się z innymi, tworząc piękny wachlarz poczuć, nastrojów, uczuć, a to stanowi o istocie życia. Bo kiedy czujemy, to oznacza, że żyjemy, a kiedy przestajemy czuć, niestety w istocie prawie nas nie ma.

Ekspertka

258 elzbieta zdankiewicz scigala

dr Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała – psycholog, doktor nauk humanistycznych. Pracuje na Uniwersytecie SWPS w Warszawie. Autorka artykułów i książek naukowych z zakresu uwarunkowań rozwoju psychicznej reprezentacji emocji w normie i patologii (aleksytymii) oraz zaburzeń po stresie traumatycznym. Realizuje projekty badawcze w obszarze wpływu traum na rozwój PTSD i innych zaburzeń związanych z konsekwencjami traum złożonych. Kieruje autorskimi studiami podyplomowymi na Uniwersytecie SWPS: Psychologia kryzysu i interwencji kryzysowej oraz Psychotraumatologia. Od kilkunastu lat nieprzerwanie zajmuje się praktyką kliniczną, specjalizując się w psychoterapii osób, które doświadczyły traum złożonych. Jest członkiem między innymi, Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i European Society for Traumatic Stress Studies. Autorka książki „Aleksytymia i dysocjacja jako podstawowe czynniki zjawisk potraumatycznych”.

Zobacz także

Group 426 Group 430 strefa zarzadznia logo 05 logo white kopia

 
Zapraszamy na webinar „Psychoterapeuta – jak go wybrać?”