Szybko się rozprzestrzeniają. Należą do gatunków inwazyjnych, opornych na zwalczanie. Mowa o neuromitach, „naukowych chwastach”, które plenią się tu i tam. Czy rzeczywiście wykorzystujemy tylko 10 proc. mózgu, lewa i prawa półkula są od siebie odseparowane, a wraz z wiekiem mózg się całkowicie degeneruje? – z neuromitami rozprawia się Mikołaj Magnuski, neurokognitywista.

Ewa Pluta: Większość ludzi wykorzystuje jedynie 10 proc. swojego mózgu – brzmi jeden z najpopularniejszych neuromitów. Na micie 10 proc. mózgu” ufundowany jest kolejny – że można odkryć „ukryty potencjał swojego mózgu”. O co tu chodzi?

Mikołaj Magnuski: Należałoby zacząć od pytania, czym jest to mityczne 10 proc. mózgu. Czy chodzi o liczbę neuronów? Oczywiste jest, że „wykorzystujemy” wszystkie neurony w mózgu, tylko w różnym czasie. Zbyt wiele neuronów aktywnych naraz prowadzi do dysfunkcji, czasem nawet do utraty świadomości, jak dzieje się to podczas napadów epileptycznych. Dla prawidłowego działania mózgu ważne jest, żeby neurony funkcjonowały według odpowiedniego wzorca, a nie żeby w tym samym czasie było ich aktywnych jak najwięcej.

Czy może chodzi tu o 10 proc. potencjału mózgu? Od razu dodam, że tej wartości nie da się zmierzyć. Ten mit daje nadzieję, że skoro teraz wykorzystujemy zaledwie 10 proc. potencjału mózgu, to gdy zwiększymy tę wartość do 50 proc., zaczniemy lewitować i przechodzić przez ściany. To jest kompletna bzdura. Oczywiście, potencjał kształtowania mózgu i uczenia się jest ogromny. Na przykład można opanować nowy język, i to nie jeden, na wysokim poziomie, ale to wymaga oprócz naturalnych predyspozycji codziennej, żmudnej nauki i dużych nakładów czasowych. Nie istnieje żaden magiczny trik, który odblokuje potencjał mózgu. Lepiej zawczasu pogodzić się z faktem, że nauka trwa długo, jest kosztowna i pracochłonna.

Całkiem dobrze ma się mit prawej („artystycznej”) i lewej („inżynierskiej”) półkuli, które należy zsynchronizować, by zwiększyć swój potencjał. To brzmi kusząco.

W mitach naukowych kusi prostota wyjaśnienia złożonych zjawisk. Jednocześnie wielu ludzi nie ma narzędzi, aby zweryfikować wiedzę, co daje pole do popisu autorom wszelkich paranaukowych teorii.

Ale po kolei. W mózgu istnieje pewien stopień lateralizacji, czyli asymetrii czynnościowej prawej i lewej półkuli. Przykładem jest chociażby to, że informacje z lewego pola widzenia są przetwarzane głównie w korze wzrokowej w prawej półkuli i odwrotnie. Inny przykład to funkcje językowe, które u większości ludzi, zwłaszcza praworęcznych, występują w lewej półkuli. Na tym opowieść o lateralizacji mózgu można zakończyć.

W niektórych procesach, szczególnie opartych na przetwarzaniu werbalnym, jak na przykład logiczne myślenie, może przeważać wkład jeden z półkul, ponieważ funkcje językowe są zlateralizowane. Ale zasadniczo prawa i lewa półkula mózgu to nie są odrębne światy – zwaśnione królestwa, które należy ze sobą pogodzić. Półkule mózgu nieustannie się ze sobą komunikują.

W mitach naukowych kusi prostota wyjaśnienia złożonych zjawisk. Jednocześnie wielu ludzi nie ma narzędzi, aby zweryfikować wiedzę, co daje pole do popisu autorom wszelkich paranaukowych teorii.

 


Od lat trwa dyskusja, czy mózg ma płeć. W sieci można znaleźć nawet testy na płeć mózgu. Co na to neuronauka?

To bardzo delikatny temat. Interpretacja danych neuronaukowych zmienia się pod wpływem dominującego w danym momencie światopoglądu. Często są one wykorzystywane instrumentalnie.

Bez wątpienia są pewne różnice w budowie mózgów kobiet i mężczyzn. Przeciętny mózg mężczyzny jest średnio o około 10 proc. większy, za to komórki nerwowe w mózgu kobiety są gęściej upakowane. Jednak dotychczasowe badania opisujące różnice w budowie poszczególnych obszarów mózgu nie dają spójnego obrazu. Przykładowo, jest wiele badań wskazujących, że u mężczyzn jądra migdałowate mózgu są większe. Jednak metaanaliza – biorąca poprawkę na różnice w ogólnej wielkości mózgu – pokazuje, że struktura ta nie różnicuje mózgów mężczyzn i kobiet.

Ciekawym podejściem do tego zagadnienia jest wykorzystanie uczenia maszynowego do odróżniania skanów mózgów męskich i żeńskich. Ostatnie badanie stosujące do tego celu głębokie sieci neuronowe pokazuje, że w 93 proc. przypadków udaje się poprawnie rozpoznać mózgi kobiet i mężczyzn. Z wysoką poprawnością można również odgadywać płeć na podstawie poszczególnych struktur mózgowych, na przykład przedklinka, przedniego zakrętu obręczy czy ciała modzelowatego. Co to jednak znaczy – trudno powiedzieć. Przykładowo przedklinek wydaje się być zaangażowany w tak wiele różnych funkcji, że nie sposób powiedzieć, co znaczy średnia różnica w jego budowie między kobietami i mężczyznami. Warto pamiętać, że wiele z tych różnic jest zdecydowanie mniejszych niż zróżnicowanie między osobami w obrębie danej płci.

Generalnie jest problem z interpretacją różnic w budowie mózgów kobiet i mężczyzn. Trudno powiedzieć, które z nich są zdeterminowane genetycznie, a które kulturowo (mózg jest przecież bardzo plastyczny!). Jako naukowcy staramy się ostrożnie podchodzić do wyników badań nad różnicami w budowie mózgów kobiecych i męskich.

Mimo to nadużycia wcale nie należą do rzadkości.

W pogoni za sensacją popularyzatorzy nauki często przedstawiają wyniki badań w widowiskowy i uproszczony sposób. To idealna pożywka dla naukowych mitów obiecujących wyjaśnić ciężkie zagadnienia w lekkostrawny sposób. „Kobiety mają takie mózgi, a mężczyźni takie, więc dlatego się różnimy”. Ale żeby oddać sprawiedliwość, w nadziei na rozgłos i sukces naukowcy też czasem przerysowują swoje odkrycia.

Komórki nerwowe cały czas obumierają. Mózg nieustannie degeneruje się, na starość jest już neuronową ruiną. To też mit?

Z wiekiem rzeczywiście komórek nerwowych w mózgu jest coraz mniej. Podobnie jak cały organizm, neurony też się starzeją. Ale to nie znaczy, że na starość mózg jest w ruinie, niezdolny do nauki.

Warto pamiętać, że część zaprogramowanego obumierania neuronów następuje na wczesnych etapach rozwoju. Szacuje się, że na starcie mamy półtora razy więcej komórek nerwowych, niż gdy wchodzimy we wczesną dorosłość. Nadmiarowa liczba neuronów jest potrzebna, by mózg wyselekcjonował te najbardziej przydatne. Potem ich liczba się stabilizuje.

Zanikanie neuronów związane z wiekiem nie jest tak drastyczne, jak mogłoby się wydawać. Chociaż proces ten mogą przyspieszyć środki neurotoksyczne. Niedawno przeprowadzono badania, które pokazują, że nawet umiarkowane picie alkoholu prowadzi do degeneracji obszaru hipokampa w dużej mierze związanego z pamięcią. Wraz z upływem lat może to powodować dodatkowy spadek funkcjonowania poznawczego, zwłaszcza w zakresie uczenia się, pamięci epizodycznej i werbalnej.

W pogoni za sensacją popularyzatorzy nauki często przedstawiają wyniki badań w widowiskowy i uproszczony sposób. To idealna pożywka dla naukowych mitów obiecujących wyjaśnić ciężkie zagadnienia w lekkostrawny sposób. Ale żeby oddać sprawiedliwość, w nadziei na rozgłos i sukces naukowcy też czasem przerysowują swoje odkrycia.

 


Z poprzedniego mitu wynika kolejny – nauka na starość, na przykład nowego języka, jest już niemożliwa. Czyżby?

Wiele badań wskazuje, że wraz z wiekiem następuje spadek funkcjonowania poznawczego. Ten proces zaczyna się już po 20-25 roku życia, a przybiera na sile po około 40. Nie są to jednak zmiany zero-jedynkowe, oznaczające, że w podeszłym wieku nauka nie jest możliwa. Fakt – będzie ona wymagała więcej czasu i wysiłku. Na przykład zasoby uwagi maleją wraz z wiekiem, trudniej się skoncentrować na problemie przez dłuższy czas.

Skąd się biorą neuromity?

Nadużycia w popularyzacji badań naukowych mogą prowadzić do powstawania neuromitów, takich jak mit o 10 proc. mózgu.

Jeszcze raz podkreślę: neuromity są popularne, bo upraszczają bardzo złożone zagadnienia. A my z jednej strony lubimy proste rozwiązania, z drugiej nie mamy tylu zasobów, żeby weryfikować wszystkie informacje, które do nas docierają. Kto ma na to czas? Siłą rzeczy pewne przekonania, które żywimy, będą błędne. Trudno też oprzeć się pokusie, kiedy ktoś z pełnym przekonaniem mówi, że istnieje droga na skróty, czyli na przykład można nauczyć się języka nie w trzy lata, ale pół roku, dzięki jakiejś innowacyjnej metodzie.

Mity neuronaukowe dają nadzieję na niezwykły wręcz rozwój i spektakularna zmianę funkcjonowania poznawczego, a co za tym idzie sukces zawodowy i osobisty. A przynajmniej w takim kontekście używają ich pseudotrenerzy, którzy obiecują: zapisz się na nasz trening, a w 5 sekund przeczytasz książkę i zapamiętasz z niej wszystko. Gdy w grę wchodzą pieniądze, wiedza naukowa często idzie w odstawkę.

Wierzę jednak, że nauka, odkrywając złożoność świata, pokazuje nam piękno, któremu nie dorasta żaden mit. A przy odpowiedniej równowadze sceptycyzmu i motywacji do pogłębiania wiedzy jesteśmy w stanie przezwyciężyć powierzchowną atrakcyjność mitów naukowych.

mangurski

Mikołaj Magnuski – psycholog, neurokognitywista. Zajmuje się zaawansowanymi metodami analizy sygnału EEG oraz znaczeniem oscylacji neuronalnych (fal mózgowych) w procesach percepcyjnych i poznawczych dla percepcji. Prowadzi zajęcia na Uniwersytecie SWPS z zakresu analizy sygnału EEG, statystyki oraz sieci neuronowych.

 

Zobacz także

Group 426 Group 430 strefa zarzadznia logo 05 logo white kopia

 
Zapraszamy na webinar „Koronawirus: jak wspierać osoby starsze w czasie epidemii”