strefa PRAWA logo4

logo uswps nazwa 3

30 lat „Bałtyckiej drogi” – cz. I: Zaczęło się 23 sierpnia

23 sierpnia 1989 r. miały w ZSRR miejsce wydarzenia, których jeszcze ten kraj nie widział. Ponad dwa miliony ludzi połączyły się w żywy łańcuch, by zaprotestować przeciwko narzuconej im 50 lat wcześniej władzy. „Bałtycka droga” (zwana też „Bałtyckim łańcuchem”) była początkiem dwuletniego marszu państw bałtyckich ku odzyskaniu niepodległości. Ostatecznie została ona potwierdzona przez społeczność międzynarodową 17 września 1991 r. wraz z przyjęciem Litwy, Łotwy i Estonii do ONZ. W tym roku mija 30. rocznica tego wydarzenia – pisze dr Filip Cyuńczyk z Uniwersytetu SWPS.

To pierwszy tekst z serii poświęconej wydarzeniom, a także problemom społecznym, politycznym i prawnym, z jakimi zmagają się te kraje. Konflikty wokół takich pojęć, jak naród, prawa człowieka, historia czy charakter państwa, są częścią ich rzeczywistości. Poznajmy naszych sąsiadów, którzy, jak mam wrażenie, znacznie więcej uwagi poświęcają Polsce niż Polska im. 

Wystąpienie ludności trzech republik – Litwy, Łotwy i Estonii

Pamiętam rodzinną historię, opowieść mojego ojca, gdy w 1984 r. na egzaminie wstępnym na studia (z historii) wylosował pytanie o kampanię wrześniową. W pewnym momencie egzaminator przerwał jego odpowiedź i zapytał: „Skąd się wziął 17 września?”. Alternatywa była jasna: albo studia, albo poligon. Za to odpowiedź niekoniecznie – „z 23 sierpnia”. Dociekliwy egzaminator usiłował ustalić, co miało wtedy miejsce, więc kolejna odpowiedź brzmiała: „Zawarto umowę handlową”. Następne pytanie brzmiało: „Czy tylko”? Ostatecznie wymiana informacji zakończyła się stwierdzeniem, że: „Obok umowy handlowej istniał jeszcze tajny protokół, z którego wziął się 17 września”, czyli właściwy pakt Ribbentrop–Mołotow. Gdybym dzisiaj otrzymał pytanie o to, kiedy zaczęło się coś, co nazywam nową „Bałtycką drogą”, czyli wspólne zmagania Litwy, Łotwy i Estonii z wielkim sąsiadem ze Wschodu, integracją europejską, wyzwaniami współczesnego świata, a także z samymi sobą i własnymi, nie do końca wciąż sprecyzowanymi, tożsamościami, to musiałbym udzielić podobnej odpowiedzi.

Pośrednim i symbolicznym początkiem „Bałtyckiej drogi” był dokładnie ten sam dzień (i ta sama umowa wraz z tajnym protokołem), o którą pytał mojego ojca egzaminator – 23 sierpnia 1939 r. Pakt Ribbentrop–Mołotow przesądzał nie tylko o losie II Rzeczpospolitej, lecz także Finlandii, Rumunii i trzech państw, które będę Państwu przybliżał w tym i kolejnych tekstach. De facto jedyną poważną korektą w stosunku do pierwotnych ustaleń – poza przesunięciem granicy stref wpływów w Polsce z linii Wisły na linię Bugu – było przeniesienie Litwy z niemieckiej do radzieckiej strefy wpływów.

Jednak bezpośrednim początkiem procesów, jakie będę omawiać zarówno w tym, jak i moich kolejnych tekstach, było (wspomniane już we wstępie) niewidziane wcześniej w Związku Radzieckim masowe wystąpienie ludności aż trzech republik – Litwy, Łotwy i Estonii. Miało ono miejsce w 50. rocznicę paktu Ribbentrop–Mołotow. Nie muszę przy tym wspominać, że był to dla naszej części Europy okres szczególny. W czasie gdy mieszkańcy trzech (obok Mołdawskiej SRR i istniejącej do 1956 r. Karelsko-Fińskiej SRR) najmłodszych republik Związku Radzieckiego utworzyli łańcuch ciągnący się od wileńskiej Góry Giedymina (Zamkowej), przez plac wokół ryskiego Pomnika Wolności, do Placu Zamkowego w Tallinie, w Polsce od ponad pół roku rządził już Tadeusz Mazowiecki, władze NRD zastanawiały się, co począć z rewolucją Trabantów, na Węgrzech toczyły się rozmowy trójkątnego stołu, a we Wrocławiu trwały przygotowania do Przeglądu Kultury Czechosłowackiej, który Vaclav Havel nazwał „uwerturą do aksamitnej rewolucji”1. Nie ulega wątpliwości, że wszystkie spośród wspomnianych wydarzeń były efektem procesów zachodzących w samym ZSRR. Zapoczątkowana przez Gorbaczowa polityka pierestrojki, której częścią była głasnost, czyli jawność, również miała wpływ na stosunek władz do ruchów obywatelskich i narodowych, rodzących się w republikach położonych nad Bałtykiem2. Oczywistym jest, że cały proces pierestrojki miał być ściśle kontrolowany przez władze centralne, w myśl starej komunistycznej zasady, że „wszelka krytyka jest tylko wtedy skuteczna, gdy jest reklamą władzy”, jednak faktem jest też to, że nawet minimalna liberalizacja polityki wewnętrznej w systemie niedemokratycznym wywołuje efekt kropli drążącej skałę.

Przykładem zmian zachodzących w ramach państwowej polityki represji była reakcja siłowików na pierwsze próby upamiętnienia (i potępienia) paktu Ribbentrop–Mołotow, do której doszło w Tallinie dwa lata przed „Bałtycką drogą” (23 sierpnia 1987 r.). Na wezwanie rzucone przez estońskich dysydentów w radiu „Głos Ameryki” w samo południe w tallińskim parku Hirve stawiło się od 2 do 5 tys. mieszkańców miasta. Jak wspominała po latach jedna z organizatorek, Lagle Parek, poza samą frekwencją najbardziej szokująca była dla niej postawa służb porządkowych:

„To było wspaniałe, ale także surrealistyczne, przeżycie. Były przemowy i domagaliśmy się zwolnienia więźniów politycznych. Nie wspomniano za to o niepodległości. Na to było za wcześnie. (...) Czy organizacja takiego marszu była ryzykowna? Nie myśleliśmy o tym i to było bardzo rozsądne. Coś musiało zostać zrobione. To był pokojowy protest. Policja nie miała pojęcia, co z nami począć. Policjanci tylko tam stali. Nie dostali instrukcji, jak mają podejść do sytuacji”3.

Jednak, jak wspomniała w dalszej części swojej relacji, wówczas był to jeszcze jednostkowy przypadek, a „w trakcie późniejszych demonstracji potoczyło się to już zupełnie inaczej”4. Rzeczywiście, represje dotknęły uczestników podobnych wydarzeń na Łotwie i na Litwie. Niemniej skala represji była nieporównywalna z okresem sprzed rządów Gorbaczowa.

Ludzki łańcuch ciągnący się od Wilna do Tallina

O ile wydarzenia z 1987 r. i późniejsze były tylko sygnałem, że w państwach bałtyckich rodzi się opór przeciwko narzuconej w 1940 r. władzy, o tyle protest, który miał miejsce dwa lata później, można już uznać za pełnoprawny moment polityczny. To właśnie wspomniana już „Bałtycka droga” (czy „Bałtycki łańcuch”) uświadomiły obywatelom wszystkich trzech republik skalę potencjału, jaki w nich drzemie. O godzinie 19.00 700 tys. Estończyków, 500 tys. Łotyszy i 1 mln Litwinów – według danych Agencji Reuters – złapało się za ręce i utworzyło ludzki łańcuch ciągnący się od Wilna do Tallina. Co więcej, była to demonstracja całkowicie legalna. Akcja została przeprowadzona za zgodą władz, które tydzień wcześniej potępiły zawarcie paktu z III Rzeszą. Niemniej, ze względu na podtrzymywanie przez nie narracji o dobrowolnym wstąpieniu republik bałtyckich do ZSRR, starały się one pomniejszyć skalę wydarzenia twierdząc, że wzięło w nim udział 300 tys. Estończyków i 500 tys. Litwinów. Danych z Łotewskiej SRR nie opublikowano.

Niezależnie od faktycznej liczby uczestników „Bałtycka droga” była momentem przełomowym i to zarówno z punktu widzenia polityki społecznej Związku Radzieckiego, jak i budzenia poczucia niezależności i sprawczości wśród obywateli trzech republik. Przede wszystkim dzięki lokalnej mobilizacji organizatorom udało się osiągnąć podstawowy cel: łańcuch nie miał przerw. Jak napisała Magda Sabała z „Przeglądu Bałtyckiego”, zrealizowano go m.in. poprzez zaangażowanie władz lokalnych, „które zapewniały darmowe przejazdy autobusowe osobom nieposiadającym własnego środka transportu. Dzięki temu także na słabo zaludnionych odcinkach trasy nie zabrakło rąk do sformowania łańcucha”5. Demonstracje solidarnościowe odbyły się w tym czasie m.in. w Berlinie, Leningradzie, Moskwie, Tbilisi, Sztokholmie i Melbourne6. Ponadto uczestników wydarzenia, w przeciwieństwie do poprzednich wystąpień, nie spotkały żadne konsekwencje. W trakcie swoich wizyt na Litwie, Łotwie i w Estonii nie raz słyszałem, że to właśnie brak kontrakcji ze strony władz był najbardziej doniosłym sygnałem informującym o nadchodzących zmianach.

Relacje uczestników: My, Naród!

W tym miejscu warto przytoczyć dwie relacje. Zigmunds Bendiks, strażak z łotewskiej Jełgawy, tak wspominał atmosferę dnia:

„Brak prawa jazdy nie powstrzymał nas [wspominającego i jego kolegi Normundsa Osītisa – przyp. autora] przed wzięciem Zaporożca należącego do naszego kolegi i popędzenia do Iceavy, by wziąć udział w żywym łańcuchu. (...) Około 5 km za Jełgawą zaczął się korek. Oba pasy, włączając w to przeciwny, były pełne. Zostało 10 minut. Buzowała w nas adrenalina. Spojrzeliśmy po sobie i bez słów znaliśmy odpowiedź Musimy to zrobić!. Dzięki temu Zaporożec naszego kolegi doświadczył, czym jest off-road”7.

Z kolei Petras Kojokas z litewskiego Mariampola, wspominając „Bałtycki łańcuch”, stwierdził:

„Gdy jego rodzicie dowiedzieli się o Bałtyckiej drodze, nie mieli żadnych wątpliwości, że powinni wziąć w niej udział. (...) Podróżowaliśmy razem, moi rodzice, ja i moja siostra, wraz z innymi wierzącymi w wolność z mojej rodzinnej Sangrūdy, wynajętym autobusem, by połączyć nasze dłonie w ludzkim łańcuchu. (...) Dwadzieścia pięć lat po tym historycznym łańcuchu wciąż czuję dreszcze i podniecenie w całym swoim ciele. Dlaczego? Byliśmy bardzo solidarni i zdeterminowani, poczucie wspólnoty było silne, a idee wolności i niepodległości nas zjednoczyły”8.

Pomijając osobisty kontekst wspomnień wynikający ze specyfiki pamięci autobiograficznej, z przytoczonych relacji wyłania się przede wszystkim poczucie wolności i prawa do zamanifestowania odrębności od Związku Radzieckiego. Te relacje są bardzo emocjonalne, tak jak zdjęcia dokumentujące przebieg „Bałtyckiej drogi”, a te, jak na warunki państwa głęboko niedemokratycznego, są imponujące:

 

Odbudowa państw Estończyków, Łotyszy i Litwinów a kwestie mniejszości narodowych

Warstwa narracyjna „Bałtyckiej drogi” ostatecznie zdeterminowała też charakter tamtejszego przejścia demokratycznego (niepodległościowego) i konstytucjonalizmu. Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że przyjął on charakter ściśle narodowy, tj. odbudowy narodowych państw Estończyków, Łotyszy i Litwinów. Nie wzięto przy tym pod uwagę zmian, przede wszystkim społecznych, jakie zaszły we wszystkich trzech republikach przez cały okres radziecki. W przypadku Litwy do dziś nierozwiązane pozostają kwestie sporne z mniejszością polską na Wileńszczyźnie, czyli wynikające z historii jeszcze wcześniejszej, niż przyłączenie kraju do ZSRR, a nawet jego powstanie. Do historii wzajemnych pretensji w relacjach polsko-litewskich przeszła m.in. odmowa podpisania przez polskich deputowanych do Rady Najwyższej Litewskiej SRR deklaracji niepodległości Litwy.

Na Łotwie wciąż pozostają nierozwiązane spory wokół rosyjskojęzycznego osadnictwa w okresie radzieckim i ewentualnego przyznania obywatelstwa drugiemu i trzeciemu pokoleniu łotewskich Rosjan, na warunkach innych niż te, które są przewidziane dla obcokrajowców. Jeszcze pod koniec okresu sowieckiego w tym państwie łotewskie elity głośno protestowały przeciwko planom budowy metra w Rydze. Konsekwencją tej inwestycji miało być pojawienie się w mieście kolejnych kilkudziesięciu tysięcy Rosjan (przede wszystkim inżynierów, pracowników administracji średniego szczebla, a także górników i ich rodzin), którzy ostatecznie zmieniliby charakter miasta na rosyjski. Widać więc, że nawet bardzo użyteczną, z punktu widzenia mieszkańców, inwestycję traktowano jako zamach na ich tożsamość. To właśnie również bagaż traum, niedopowiedzeń, braku zaufania i doszukiwania się drugiego dna – m.in. w działaniach mniejszości narodowych czy sąsiadów (często słusznie) – Litwa, Łotwa i Estonia zabrały w swoją drugą „Bałtycką drogę”, już tę niepodległą.

Międzynarodowe uznanie niepodległości, czyli przyjęcie do ONZ

Przyjęcie państw bałtyckich do ONZ 17 września 1991 r. był z pewnością momentem, w którym otrzymały one ostateczną legitymizację świata. Niemniej jednak „Bałtycka droga” z 23 sierpnia 1989 r. była momentem politycznym, w którym zwrócono uwagę świata na rozbiór Europy Środkowej dokonany 50 lat wcześniej.

Gdybym miał odpowiedź na pytanie, kiedy zaczęła się kolejna, znacznie dłuższa „Bałtycka droga”, która doprowadziła Litwę, Łotwę i Estonię do Unii Europejskiej i NATO, jak również ta, która wciąż nie rozwiązała wielu palących kwestii społecznych, politycznych i prawnych – m.in. jeśli chodzi o status mniejszości narodowych, majątków utraconych, ściśle narodowy charakter państw i wiele innych kwestii spornych – to bez wątpienia powiedziałbym, że wszystko zaczęło się 23 sierpnia.

dr Filip Cyuńczyk

O autorze

dr Filip Cyuńczyk – wykładowca na Uniwersytecie SWPS i wykładowca wizytujący w Riga Graduate School of Law. Międzynarodowy trener w OSCE (OBWE) Border Staff Managment College w Duszanbe. Badacz stowarzyszony w Centrum Edukacji Prawniczej i Teorii Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego i Międzynarodowego Instytutu Socjologii Prawa w Onati (Kraj Basków). W swojej pracy naukowej zajmuje się konstytucjonalizmem okresu przejścia demokratycznego w Europie Środkowej i Wschodniej, edukacją prawniczą i problematyką relacji tożsamości grupowych i prawa.

Przypisy

1 Stalo Se: Festival československé nezávislé kultury ve Wrocławi, 02.11.2019, Paměť národa, online: https://www.pametnaroda.cz/cs/magazin/stalo-se/festival-ceskoslovenske-nezavisle-kultury-ve-wroclawi, dostęp: 04.02.2021;  Studenckie Rocznice..., Susedi.pl blog o Czechach – po polsku o Česku!, online: http://www.sousedi.pl/studenckie-rocznice/, dostęp: 04.02.2021. 
2 W języku rosyjskim funkcjonuje bardzo nie lubiane przez mieszkańców Litwy, Łotwy i Estonii określenie Pribaltika, które możemy w wolnym tłumaczeniu interpretować jako Region Nadbałtycki. Nie trzeba chyba wyjaśniać, że w warstwie semantycznej odziera ono mieszkańców tych trzech państw zarówno z podmiotowości, jak i różnorodności.
3 Seven months after dissident Lagle Parek was released from the Gulag, she helped to organise a successful demonstration in Hirve Park, Iron Curtain Project, online: https://www.ironcurtainproject.eu/en/popup/een-half-jaar-nadat-dissidente-lagle-parek-was-vrijgekomen-uit-de-goelag-organiseerde-ze-mede-de-succesvolle-hirve-park-meeting/, dostęp: 04.02.2021. 
4 Tamże.
5 M. Sabała, Bałtycki łańcuch. Protest Litwinów, Łotyszy i Estończyków w 50. rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow, "Przegląd Bałtycki", 23.08.2018 r., online: https://przegladbaltycki.pl/8123,baltycki-lancuch-protest-litwinow-lotyszy-i-estonczykow-w-50-rocznice-paktu-ribbentrop-molotow.html, dostęp: 05.02.2021.
6 History, The Baltic Way 1989-2014, online: http://www.thebalticway.eu/en/history/, dostęp: 05.02.2021. 
7 The Baltic Way Stories. Collection of Estonian, Latvian, and Lithuanian Stories, The Baltic Way 1989-2014, online: http://ldb.lv/bc/en/Baltijas_cela_stasti_eng/assets/common/downloads/Latvie.pdf, s. 22, dostęp: 05.02.2021.
8 Tamże, s. 30.
9 Według danych z 1989 r. Rosjanie stanowili wtedy 47,3% mieszkańców łotewskiej stolicy, natomiast Łotyszy było 36,5%.

Najnowsze artykuły

Kanały

Zobacz także

strefa psyche strefa designu strefa zarzadzania strefa kultur logo