Dostęp do broni a bezpieczeństwo obywateli

udostępnij artykuł
Dostęp do broni a bezpieczeństwo obywateli
float_intro: images-old/Centrum_Prasowe/Images/broń.jpg

14 lutego doszło do kolejnej strzelaniny w USA. Były uczeń wtargnął do Douglas High School na Florydzie i otworzył ogień w kierunku licealistów oraz nauczycieli. W tym roku szkolnym to już osiemnasty przypadek użycia broni w amerykańskich szkołach. Czy na kanwie tych wydarzeń prawo ulegnie zmianie? Jakie potencjalne rozwiązania może wystosować Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki, (National Rifle Association of America, NRA), które działa na rzecz propagowania prawa do posiadania broni? Czy mogą przyczynić się do spadku liczby ofiar, czy jedynie ochronią źródło dochodów producentów broni cywilnej? - analizuje psycholog społeczny dr hab. Wojciech Kulesza, profesor Uniwersytetu SWPS.

pobierz pakiet 2

Po kolejnych dramatycznych wydarzeniach w USA, w wyniku których zginęli niewinni ludzie, organizacje skupiające producentów broni mogą wystąpić z postulatami mającymi na celu poprawę bezpieczeństwa mieszkańców. Można się spodziewać, że NRA zaproponuje podwyższenia wieku, od którego można nabyć broń, dokładniejsze badania psychologiczne czy wprowadzenie zakazu sprzedaży broni samopowtarzalnej. Czy te rozwiązania mogą wpłynąć na podniesienie poziomu bezpieczeństwa równie skutecznie jak w przypadku ograniczenia powszechności dostępu do broni?

Podniesienie wieku od jakiego można kupić broń

W wielu stanach USA osiemnastolatek może kupić broń palną. Nie może natomiast kupić alkoholu (dostępny od 21 roku życia) czy wynająć samochodu (bo często nie może mieć karty kredytowej). Ta zmiana może wpłynąć na opóźnienie zakupu pistoletu o trzy lata, jednak w żaden sposób nie wpłynie na spadek ofiar broni. Dane FBI pokazują, że średnia wieku sprawcy strzelaniny wynosi 34 lata. Winny strzelaniny w Las Vegas (prawie 60 ofiar) był po sześćdziesiątce, podobnie jak kilku innych odpowiedzialnych za masowe morderstwa. Podwyższenie wieku uzyskania prawa jazdy, czy możliwości zakupienia alkoholu nie zapobiega skutkom nadużywania alkoholu, czy wypadkom samochodowym spowodowanym przez błędy kierowców. Nie wpływa również na rozsądne obchodzenie się z kartą kredytową. To nie wiek posiadaczy broni jest problemem, a dostęp do niej. Nie ma żadnych rzetelnych dowodów naukowych, na to że istnieje istotny związek między młodym wiekiem a nieodpowiedzialnym użyciem broni.

Wprowadzenie barykad czy pojazdów opancerzonych przed imprezami masowymi jest wyłącznie zabiegiem wizerunkowym, który nie ma znaczenia dla zmniejszenia liczby ofiar broni palnej. Najwięcej ludzi ginie w kontakcie „jeden na jeden” , a nie w masowych strzelaninach

dr hab. Wojciech Kulesza, profesor Uniwersytetu SWPS

Restrykcyjne badania psychologiczne

Liczba osób cierpiących na zaburzenia czy choroby psychiczne nie jest zróżnicowana ze względu na miejsce zamieszkania. Jednak nie wszędzie takie osoby chwytają za broń. Gdzie nie chwytają za broń? Tam, gdzie jej nie ma. Nie wszyscy sprawcy zbrodni uzyskaliby negatywne wyniki podczas testów psychologicznych. Przyczyną ataków na przypadkowych ludzi jest powszechny dostęp do broni, a nie niedokładne testy. Warto zauważyć, że w USA osoba podejrzewana o możliwość przeprowadzenia zamachu terrorystycznego (również z powodów psychicznych) jest wpisywana na tzw. listę zakazu lotów („no-fly list”), czyli ma zakaz wejścia na pokład statku powietrznego. Jednakże ta sama osoba bez problemu przejdzie wszystkie testy, zostanie sprawdzona przez odpowiednie służby i otrzyma broń. Dokładniejsze testy nie spowodują spadku sprzedaży. Nie spadnie też liczba ofiar śmiertelnych użycia broni.

Zakaz sprzedaży broni samopowtarzalnej i jej przeróbek

Kilka dni temu prezydent Donald Trump ogłosił podpisanie dokumentu rozpoczynającego zmiany w tym zakresie. To nie ma znaczenia dla obniżenia liczby ofiar śmiertelnych, ponieważ skala zabójstw z nieprzerabianych pistoletów jest problemem. Dane sprzedaży broni i śmiertelności w wyniku jej użycia dobitnie pokazują, że skala zakupu AR-15 nie powinna budzić niepokoju. Gros ofiar ginie w wyniku użycia pistoletu, którego sprzedaż jest źródłem największych dochodów (w 2016 jego sprzedaż wyniosła 5,5 mln sztuk, podczas gdy długiej broni razem wziętej o milion mniej). Analiza FBI za lata 2012 - 2016 pokazuje, że znakomita większość ofiar ginie z kuli wystrzelonej przez pistolet (5700 - 7100 rocznie) a nie z długiej broni palnej (250 - 370 rocznie). Sprawca największej strzelaniny we współczesnej historii USA w Las Vegas (2017 rok, 58 zabitych i 851 rannych) za pomocą bump-stock przerobił karabin AR-15 z samopowtarzalnego na automatyczny.

Wprowadzenie broni do szkół

Po strzelaninie w Sandy Hook, władze niektórych regionów USA zdecydowały się na wyposażenia nauczycieli w broń oraz zwiększenie liczby patroli policyjnych przed szkołami. Jednak nie wpłynęło to zredukowanie liczby masowych strzelanin w szkołach. Najlepszą odpowiedzią na złego człowieka z bronią jest dobry człowiek z bronią. W USA mimo powszechnego dostępu do broni, cywilna odpowiedź na atak „szaleńca” praktycznie się nie zdarza. Co prawda, w listopadzie 2017 r. po zakończonej masakrze w kościele w Springs Surtherland sprawca rzeczywiście znalazł się pod ostrzałem cywila, ale nie zapobiegło to masakrze, a w zestawieniu z tysiącami ofiar ta pojedyncza reakcja nie miała znaczenia. Drugą kwestią jest szkolenie z użycia broni. Amerykanie są jednym z najlepiej przygotowanych narodów w tym zakresie, (jeśli weźmiemy pod uwagę choćby liczbę zaprawionych w bojach i przyuczonych do walki weteranów wojennych) jednak nadal nie odnotowuje się wysokiego odsetka odparcia ataku. Dlaczego nie ma odpierania ataku? Również dlatego, że szkolenie z poprawnego odparcia niespodziewanego ataku trwa miesiące i powinno być często powtarzane. Jak pokazują komentarze wojskowych USA, więcej szkody czyni uzbrojony i niewyszkolony cywil niż osoba nieuzbrojona. Rośnie bowiem liczba przypadkowych ofiar, a rocznie ponad 200 tysięcy sztuk broni jest gubionych bądź kradzionych i często trafiają w ręce przestępców.

Wmówienie, że problemem są „mass-shootings”

Wprowadzenie barykad czy pojazdów opancerzonych przed imprezami masowymi jest wyłącznie zabiegiem wizerunkowym, który nie ma znaczenia dla zmniejszenia liczby ofiar broni palnej. Najwięcej ludzi ginie w kontakcie „jeden na jeden” , a nie w masowych strzelaninach. Na marginesie warto wspomnieć, że na masowych strzelaninach korzysta przemysł obronny, gdyż gwałtownie rośnie sprzedaż broni. Widać więc, że również z tego punktu widzenia poprzedni postulat nie ma sensu. Broni jest coraz więcej, a wcale nie spada liczba ofiar śmiertelnych. Atak na FBI. FBI było alarmowane o sprawcy strzelaniny. Błąd ludzki odpowiada za ofiary, a nie broń NRA obarcza FBI winą za to, że doszło do strzelaniny. Okazuje się bowiem, że agencja otrzymała kilka zgłoszeń wskazujących przyszłego sprawcę ataku jako potencjalnie niebezpieczną osobę. Zauważmy jednak, że FBI tylko w tym przypadku jest odpowiedzialne za to, że doszło do tragedii, jednak nie w skali całego problemu.

Powinni decydować lokalni politycy

W mieście Tallahassee, stolicy stanu Floryda i scenie największych protestów młodzieży, rządzi polityk szczycący się nadawaną przez NRA kategorią A+, co oznacza, że w pełni popiera interesy producentów broni. Można się więc spodziewać, że nie będzie optował za wprowadzeniem obostrzeń w dostępie do broni. Co więcej zbliżają się regionalne wybory, które łatwiej będzie mu wygrać dzięki gotówce od NRA. NRA chroniąc swoje interesy, będzie starało się przeprowadzić pozorne zmiany w celu zwiększenia bezpieczeństwa mieszkańców USA. Przedstawione powyżej potencjalne działania producentów broni, nie spowodują spadku jej sprzedaży, a wykażą pozorną chęć współpracy. W mojej opinii, wprowadzenie całkowitego zakazu sprzedaży broni w USA jest jedynym skutecznym sposobem na uniknięcie kolejnych strzelanin, w których ofiarami mogą stać się niewinni ludzie. Oczywiście nie jest to możliwe z powodu zapisów w konstytucji. Nie zabrania ona jednak wprowadzenia znacznych ograniczeń w tej materii i o to będzie toczyła się batalia. Wyżej opisane pozorne działania NRA, niezagrażające sprzedaży pistoletów, nie zapoczątkują dyskusji nad ograniczeniem powszechnego dostępu do broni.

 

prof. dr hab.

Wojciech Kulesza


Te artykuły mogą
cię zainteresować

Poproś o komentarz ekspercki

Napisz nam o swoim temacie, a my znajdziemy dla Ciebie eksperta z naszej bazy ponad 400 naukowców.

Przejdż do formularza
Bądź na bieżąco

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z publikowanymi przez nas nowościami.

Zapisz się