Dezinformacja zdrowotna w Polsce 2025: stare narracje, nowe strategie i wyraźny kontekst polityczny

udostępnij artykuł
Dezinformacja zdrowotna w Polsce 2025: stare narracje, nowe strategie i wyraźny kontekst polityczny
fot. Adobe Stock
float_intro: images/CENTRUM-PRASOWE/Naglowek_nowy_2000_1500.jpg

Nowe zjawiska, czy raczej dobrze znane narracje w nowym opakowaniu – najnowszy raport NASK przygotowany w ramach Central European Digital Media Observatory (CEDMO), pokazuje, że dezinformacja zdrowotna w polskiej infosferze nie tylko nie słabnie, ale adaptuje się do zmieniających się warunków społecznych i politycznych. Wyniki publikacji komentują ekspertki ds. dezinformacji zdrowotnej z NASK oraz dr hab. Karina Stasiuk-Krajewska, prof. Uniwersytetu SWPS, z Wydziału Prawa i Komunikacji Społecznej we Wrocławiu USWPS, koordynatorka działań badawczych CEDMO.

pobierz pakiet 2

Raport przygotowany przez NASK, zatytułowany „Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze” został opublikowany w ramach CEDMO i jest dostępny na stronie projektu.

Te same narracje, nowe narzędzia

Treści dezinformujące na temat zdrowia można podzielić na dwa nurty. Jeden z nich charakteryzuje się recyklingowaniem starych narracji i adaptacją ich do bieżących wydarzeń. Dotyczy to przede wszystkim wprowadzających w błąd narracji na temat chorób zakaźnych i szczepień. W 2025 roku wpływ na ich aktywizację miała dodatkowo sytuacja w USA, zwłaszcza działalność Roberta F. Kennedy’ego, sekretarza zdrowia i opieki społecznej Stanów Zjednoczonych.

Ciekawe jest to, że dezinformatorzy coraz lepiej podszywają się pod argumenty naukowe – na przykład wykorzystują teksty, które na pozór spełniają warunki tzw. evidence based medicine (medycyna oparta na danych naukowych). Żeby rozpoznać te manipulacje trzeba mieć bardzo dobrą orientację w mechanice publikacji naukowych.

dr hab. Karina Stasiuk-Krajewska, prof. USWPS z Wydziału Prawa i Komunikacji Społecznej we Wrocławiu Uniwersytetu SWPS

W rzeczywistości teksty te są tzw. preprintami (czyli tekstami przed recenzjami) albo tekstami, których wiarygodność została podważona po opublikowaniu na przykład w tzw. drapieżnym czasopiśmie. W praktyce oznacza to wykorzystywanie publikacji o wątpliwej wiarygodności jako rzekomych dowodów naukowych.

– Szczególnie niepokojące jest to, że dezinformatorzy coraz lepiej podszywają się pod argumenty naukowe – podkreśla dr hab. Karina Stasiuk-Krajewska, z Uniwersytetu SWPS, koordynatorka działań badawczych CEDMO.

Czy przeciętny odbiorca jest w stanie odróżnić rzetelne badanie od pozornie naukowego tekstu? To wymaga dziś nie tylko krytycznego myślenia, ale i znajomości mechanizmów publikacji naukowych.

– Odwołania do treści przedstawianych jako naukowe pomijają ponadto szereg powszechnie akceptowanych źródeł, na których opiera się konsens naukowy. Są one najczęściej zupełnie nieobecne, a jeżeli już się pojawiają – to zwykle wpisywane są w ramę spiskowego scenariusza o wpływie „Big Pharmy”, konsensus natomiast przedstawiany jest jako zmowa – dodaje dr Natalia Gruenpeter z NASK.

Dezinformacja jako narzędzie polityczne

Druga interesująca kwestia to fakt, że dezinformacyjne narracje zdrowotne są wykorzystywane do celów politycznych. Dotyczy to zwłaszcza edukacji zdrowotnej, zdrowia reprodukcyjnego, przerywania ciąży i szczepień obowiązkowych.

Charakterystycznym elementem tych przekazów są wezwania do działania – mobilizowanie odbiorców. Dezinformacja przestaje być wyłącznie przekazem, staje się narzędziem wpływu.

– Narracje osadzone w dyskursie ideologiczno-politycznym odnoszą się często do bieżących wydarzeń. Przekaz konstruowany jest w sposób wywołujący silne emocje i nastawiony na polaryzację społeczeństwa. Tym co wyróżnia ten nurt narracji, jest aktywizowanie odbiorców poprzez wezwanie do działania (Call To Action), które często wychodzi poza strefę online – zaznacza Katarzyna Lipka z NASK.

Kto tworzy i rozpowszechnia dezinformację?

Raport pokazuje, że za dezinformacją stoi szerokie spektrum aktorów. Są to przede wszystkim:

  • fałszywi eksperci (na przykład tzw. „niezależni badacze”);
  • lekarze „wolnościowi”, którzy działają w oparciu o narracje antysystemowe, podważające zaufania do nauki oraz instytucji zdrowia publicznego, często są oni pozbawieni prawa wykonywania zawodu;
  • aktywiści z organizacji pozarządowych lub działający w nieformalnych grupach, którzy organizują protesty, spotkania parlamentarne, konferencje oraz wydarzenia publiczne, kreując wizerunek „obrońców praw” przeciw „systemowi”;
  • politycy, którzy ściśle współpracują z aktywistami związanymi z ruchami dezinformacji zdrowotnej, głównie poprzez dopuszczenie głosu środowiska do sfery parlamentarnej (kamieniem milowym w tej był założony w 2016 roku Parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych);
  • twórcy internetowi (blogerzy, youtuberzy, influencerzy), którzy zarabiają na wyświetleniach, subskrypcjach, reklamach i darowiznach, ich działanie jest nakierowane na optymalizację wyświetleń – treści muszą być więc angażujące i publikowane z określoną częstotliwością;
  • anonimowe konta dezinformacyjne, które wykorzystują różnorodne strategie komunikacyjne, często nie ograniczają swojej działalności wyłącznie do dezinformacji zdrowotnej, ale równolegle rozpowszechniają narracje antyukraińskie, antyunijne, antysystemowe czy także teorie spiskowe;
  • inni aktorzy: dziennikarze, celebryci, przedsiębiorcy – angażują się w rozpowszechnianie fałszywych treści w sposób incydentalny, ale ich wpływ może być znaczący ze względu na zasięgi i autorytet społeczny.

Edukacja zdrowotna na celowniku

Wśród głównych tematów i wątków dezinformacji zdrowotnej w Polsce w 2025 roku największe zasięgi osiągnęły treści dotyczące wprowadzenia edukacji zdrowotnej do szkół. Kwestia ta była poruszana także w kampanii prezydenckiej, co wskazuje na bliski związek dezinformacji zdrowotnej z polityką.

Narracje te operowały silnie emocjonalnym językiem. Atakowano instytucje i konkretne osoby, a obecność narracji zniechęcających do kierowania dzieci na zajęcia z edukacji zdrowotnej była bardzo wysoka. Łączna liczba wzmianek wyniosła blisko 34,2 tys., a szacowany zasięg narracji 7,45 mld. Treści odnotowano w różnych serwisach społecznościowych, m.in. X, Facebook, Instagram, TikTok.

– Cechą charakterystyczna tej narracji był emocjonalny język, wykorzystujący hasła „deprawacja seksualna”, „seksualizacja”, „ideologizacja” oraz alarmujący ton – „w obronie dzieci” – oraz odwoływanie się do konserwatywnych, często religijnych wartości – wskazuje badaczka z Wydziału Prawa i Komunikacji Społecznej we Wrocławiu Uniwersytetu SWPS.

Szczepienia i globalny kontekst

Kolejny wątek, będący stałym motywem dezinformacji zdrowotnej, to szczepienia i choroby zakaźne. W tym kontekście powracały dobrze znane wątki – na przykład narracje o „eksperymentach” i teoriach spiskowych. Dynamika tych treści była powiązana z wydarzeniami międzynarodowymi.

– Co ciekawe, najwięcej wzmianek na ten temat odnotowano w dniach 13-14 lutego 2025 roku w związku z zaprzysiężeniem Roberta F. Kennedy’ego na Sekretarza Zdrowia USA. Widać więc wyraźnie globalny kontekst dezinformacji zdrowotnej – zaznacza prof. Stasiuk-Krajewska.

Powracał także wątek szczepień mRNA przeciw COVID-19 przedstawianych jako forma terapii genowej, czy eksperyment. Zasięg narracji, często przywołującej wątki spisku, był stosunkowo wysoki. Łączna liczba wzmianek wyniosła blisko 3,4 tys. Szacowany zasięg narracji wynosił ok. 1,1 mln. Treści odnotowano w różnych serwisach społecznościowych, m.in. X, Facebook, Instagram, TikTok.

Naukowe treści przywoływano w sposób zniekształcony. Przykładem może być preprint dotyczący rzekomej integracji materiału genetycznego ze szczepionki mRNA z ludzkim genomem. Jak wskazuje dr hab. Stasiuk-Krajewska, mamy tu do czynienia z wytworzeniem wrażenia wiedzy naukowej, podczas gdy źródłem jest niezweryfikowany tekst, którego jeden z autorów utracił certyfikację w dziedzinie kardiologii i medycyny wewnętrznej.

Emocje zamiast faktów: zdrowie reprodukcyjne i aborcja

Jednym z najbardziej nasyconych emocjami obszarów była tematyka aborcji. Przekazy dezinformacyjne operowały skrajnymi porównaniami historycznymi i fałszywymi opisami procedur medycznych.

Jak opisano w raporcie, dominującą cechą narracji dotyczących aborcji była silna emocjonalizacja przekazu. Aborcja była regularnie określana jako „morderstwo”, „ludobójstwo”, „dzieciobójstwo” lub akt „barbarzyński”, a w skrajnych przypadkach porównywana do Holokaustu lub biblijnej rzezi niewiniątek. Charakterystyczne były także manipulacyjne opisy procedur medycznych – alarmistyczne i niezgodne z faktami opisy samego przebiegu aborcji.

Skala oddziaływania tych treści – setki tysięcy wzmianek i milionowe zasięgi – pokazuje, jak skuteczna okazuje się ta strategia. Szczególnie wysokie były zasięgi postów powiązanych z osobą ginekolożki dr Gizeli Jagielskiej. Łączna liczba wzmianek wyniosła około 170 tys. Szacowany zasięg narracji wynosił 9,6 mln. Treści odnotowano w różnych serwisach społecznościowych, np. X, Facebook.

Od mammografii po transfuzje: szerokie spektrum narracji

Raport wskazuje także na liczne inne wątki – od fałszywych informacji o rzekomym zakazie mammografii w Szwajcarii, przez teorie o „toksycznej krwi" osób zaszczepionych, aż po narracje kwestionujące transplantologię i standardy leczenia nadciśnienia. Choć część z nich ma stosunkowo niewielkie zasięgi, łączy je ten sam cel: podważanie zaufania do nauki i instytucji zdrowia publicznego. W infosferze zaobserwowano alarmistyczne i dezinformacyjne twierdzenia dotyczące transfuzji krwi od osób zaszczepionych przeciw COVID-19. Sugerowano, że taka krew jest „skażona” białkiem kolca, trucizną lub bronią biologiczną, co rzekomo ma zagrażać zdrowiu biorców. Podkreślano informację, że banki krwi nie rozdzielają krwi według statusu szczepienia i udostępniano korespondencję, która to potwierdza.

Raport NASK jasno pokazuje, że dezinformacja zdrowotna w 2025 roku nie jest zjawiskiem marginalnym ani przypadkowym. To złożony system powiązań między różnymi aktorami, tematami i kontekstami politycznymi. Czy jesteśmy na to przygotowani jako odbiorcy informacji? Odpowiedź na to pytanie staje się dziś jednym z kluczowych wyzwań dla zdrowia publicznego i jakości debaty społecznej. Link do raportu

Kontakt dla mediów:

Karina Stasiuk-Krajewska, Uniwersytet SWPS

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

tel.: 608 36 45 54

lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

dr hab., prof. Uniwersytetu SWPS

Karina Stasiuk-Krajewska


Te artykuły mogą
cię zainteresować

Poproś o komentarz ekspercki

Napisz nam o swoim temacie, a my znajdziemy dla Ciebie eksperta z naszej bazy ponad 400 naukowców.

Przejdż do formularza
Bądź na bieżąco

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z publikowanymi przez nas nowościami.

Zapisz się