Wybierz kategorię wyszukiwania

Studia

Formularz wyszukiwania na belce: Studia

lokalizacja:
poziom studiów:
obszar tematyczny:
tryb studiów:
studia podyplomowe realizowane:

Jeżeli nie znalazłeś tego czego szukałeś zawsze możesz wpisać szukane słowo lub frazę poniżej

Szkolenia i kursy

Formularz wyszukiwania na belce: Szkolenia

lokalizacja:
obszar tematyczny:
forma:

Jeżeli nie znalazłeś tego czego szukałeś zawsze możesz wpisać szukane słowo lub frazę poniżej

Badania i projekty

Formularz wyszukiwania na belce: Badania i projekty

lokalizacja:
jednostka badawcza:
typ:
dyscyplina:
status:

Jeżeli nie znalazłeś tego czego szukałeś zawsze możesz wpisać szukane słowo lub frazę poniżej

Naukowcy

Formularz wyszukiwania na belce: Nasi naukowcy

lokalizacja:
dyscyplina:

Jeżeli nie znalazłeś tego czego szukałeś zawsze możesz wpisać szukane słowo lub frazę poniżej

Wydarzenia

Formularz wyszukiwania na belce: Wydarzenia

typ:
lokalizacja:

Kontakty

lokalizacja:
kategoria:

Jeżeli nie znalazłeś tego czego szukałeś zawsze możesz wpisać szukane słowo lub frazę poniżej

Szukasz czegoś zupełnie innego? Sprawdź, może się gdzieś ukryło na naszej stronie

Szukasz czegoś zupełnie innego? Sprawdź, może się ukryło gdzieś na naszej stronie!

Sprawdź nasze rozbudowane narządzie do wyszukiwania.

Szukaj w konkretnych kategoriach - oszczędzaj swój czas.

Uniwersytet SWPS - Logo

Czy brak snu może zabić?

udostępnij artykuł
Czy brak snu może zabić?
float_intro: images-old/2015/Aktualnosci/ogladanie-w-noc.jpg

11 dni i 24 minuty – tyle wynosi najdłuższy udokumentowany okres bez snu. Rekordu należącego do Randy’ego Gardnera jak dotychczas nikt nie pobił, choć wielu nieświadomie próbuje – notorycznie rezygnując z nocnego wypoczynku. Potwierdzają to statystyki: o ile na początku XX wieku spaliśmy średnio 9 godzin, o tyle obecnie już tylko 6. Co prawda brak snu nie zabija, ale jego krótko- i długoterminowe skutki dla zdrowia psychicznego i fizycznego mogą być katastrofalne.

Krótkoterminowe skutki braku snu

Pierwsza nieprzespana noc – złudne poczucie euforii

Praca do wykonania na przedwczoraj, stresujący egzamin następnego dnia, dziecko, które w środku nocy głośno artykułuje swoje potrzeby. I jeszcze ten permanentny deficyt czasu, bo doba nijak nie chce się rozciągnąć. Żeby sprostać wszystkim obowiązkom, rezygnujemy ze snu.

Pierwsza nieprzespana noc zapewne utwierdzi nas w przekonaniu, że to znakomity pomysł. W neuronach ośrodkowego układu nerwowego są wtedy syntetyzowane i uwalniane większe ilości dopaminy, neuroprzekaźnika, który nieprzypadkowo nazywany jest także „hormonem szczęścia”. Zawdzięczamy mu dobre samopoczucie, przypływ energii, a nawet poczucie euforii – to samo, które towarzyszy początkowym stanom zakochania. Niestety, ten błogostan nie trwa długo – już po kilku godzinach pojawia się zmęczenie i senność. A po 36 godzinach bez snu zaczyna szwankować umiejętność planowania i koordynowania pracy. Stajemy się mniej uważni i bardziej podatni na wszelkie dystraktory. Znacząco obniża się także czas reakcji. Osoby pozbawione snu przez jedną noc i osoby mające 0,08 promila alkoholu we krwi zareagują w porównywalnym tempie.

Czym grozi brak snu: otyłość, obniżona odporność, problemy z pamięcią

Druga nieprzespana noc przynosi już wyłącznie negatywne efekty. Metabolizm zwalnia, i to gwałtownie. Już jedna noc pozbawiona snu to spowolnienie przemiany materii o 5–20 proc. Na domiar złego wrasta apetyt na wysokokaloryczne produkty, które niewyspani spożywają w większych ilościach. Częściej też decydują się na niezdrową, wysoko przetworzoną żywność. A stąd już prosta droga do nadwagi i otyłości, co potwierdzają badania dr Kristen Kntuson z University of Chicago. Wynika z nich, że sen krótszy niż 6 godzin prowadzi do podwyższenia BMI (ang. Body Mass Index) – wskaźnika masy ciała. Niedostateczna ilość snu zakłóca wydzielanie hormonów greliny i leptyny, a to zaburza odczuwanie sytości i zwiększa apetyt.

Na skutek bezsennych nocy cierpi także system odpornościowy – nie jest w stanie efektywnie bronić się przed mikroorganizmami. Jak podaje Matt Walker, badacz snu z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, 4-godzinny sen skutkuje osłabieniem organizmu nawet o 70 proc. Nic dziwnego, że osoby śpiące krótko przeziębiają się trzy razy częściej niż te, które przesypiają „przepisowe” 8 godzin.

Sen służy również udanemu życiu seksualnemu. Gdy jest za krótki, zmniejsza się wydzielanie testosteronu, który zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn wpływa na popęd seksualny. Jak wynika z badań opublikowanych na łamach „Journal of Sexual Medicine”, wystarczy niewiele, żeby wrócić do formy. Naukowcy przebadali 171 kobiet, które rzadko i niechętnie uprawiały seks ze względu na zmęczenie i niewsypanie. Każda godzina dodatkowego snu zwiększała ich aktywność seksualną o 14 proc.

Brak snu niekorzystnie wpływa także na wygląd. I nie chodzi tylko o worki pod oczami, nawet drobne linie i zmarszczki z czasem stają się bardziej widoczne. Wszystko to przez zwiększone wydzielanie kortyzolu, hormonu stresu, który niszczy włókna kolagenowe zapewniające skórze elastyczność i rozciągliwość.

Po 3 nieprzespanych dniach można już doświadczać halucynacji, a nawet zaników pamięci. W tym stanie wykonywanie niektórych prac czy prowadzenie samochodu staje się niebezpieczne – dla samego siebie i otoczenia.

Psycholodzy z Uniwersytetu SWPS nawiązali współpracę z Nightly, zespołem naukowców, artystów i przedsiębiorców, których misją jest tworzenie rozwiązań pomagających ludziom spać spokojnie i efektywnie. Wspólnie sprawdzą, jak używanie aplikacji Nightly wpływa w dłuższej perspektywie na jakość snu, poziom stresu i nastrój. Nightly to jedno z pierwszych na rynku rozwiązań mobilnych aktywnie stymulujących sen.
Aktualnie zespół badawczy szuka osób zainteresowanych udziałem w badaniach. Zadaniem kandydatów będzie przetestowanie aplikacji Nightly.
Więcej informacji o badaniu »

Długoterminowe skutki braku snu

Brak snu równa się nieefektywna nauka?

Sen trwający zwykle mniej niż 6 godzin (czyli tyle, ile obecnie wynosi średnia światowa), z którego regularnie wybudzają koszmary – to opis z dużym prawdopodobieństwem wskazujący na deprywację snu. W dłuższej perspektywie jej konsekwencje mogą być katastrofalne dla zdrowia fizycznego i psychicznego.

Zaburzone zostają funkcje poznawcze, pojawiają się kłopoty z koncentracją, trudności w wychwytywaniu zmian w otoczeniu, szwankuje pamięć. Dlatego produktywność osoby, która spędziła dodatkowe 2-3 godziny na nauce kosztem snu, wydaje się mocno dyskusyjna.

Zresztą, już w 1924 r. odkryto, że osoby, które śpią dłużej, więcej zapamiętują. I mają bardziej stabilny nastrój, bo niedoborom snu towarzyszą zwykle chwiejność emocjonalna, rozdrażnienie, a nawet agresja.

Bezsenność przyczyną depresji? 

Bezsenność jest jednym z objawów depresji, ale może być także jej czynnikiem sprawczym. Ryzyko rozwoju depresji u pacjentów cierpiących na bezsenność jest czterokrotnie większe niż u osób zdrowych. Częściej także cierpią na zaburzenia lękowe i borykają się z problemami alkoholowymi. To błędne koło – brak snu stymuluje wydzielanie większej ilości kortyzolu, czyli hormonu stresu, wprawiającego organizm w stan gotowości i czuwania. I znowu nie możemy zasnąć, rośnie więc jego produkcja, i tak dalej.

Osobom cierpiącym na zaburzenia snu w ciągu dnia często zdarzają się niekontrolowane drzemki – kilkusekundowe lub kilkuminutowe, których świadomość nawet nie rejestruje. Jak przekonują na łamach „Scientific American” badacze snu Giulio Tononi i Chiara Cirelli z University of Wisconsin-Madison, drzemki stanowią mechanizm obronny organizmu. W ich trakcie mózg naprawia połączenia między komórkami nerwowymi i porządkuje zgromadzone informacje. Przy czym ucinanie sobie drzemek w ciągu dnia przy jednoczesnym notorycznym niewysypianiu się to rozwiązanie krótkotrwałe, nieskuteczne, a przy tym szkodliwe.

Eksperyment prof. Sigrida Veaseya z University of Pensylvania wykazał, że myszy po trzech bezsennych nocach utraciły do 25 proc. komórek w rejonie pnia mózgu nazywanym tworem siatkowatym. Odpowiada on za podtrzymywanie stanu świadomości i czuwania oraz powrót do rzeczywistości po obudzeniu z głębokiego snu.

Czy brak snu może zabić?

Randy Gardner po 11 dobach bez snu zapewniał, że czuje się nadzwyczaj dobrze. Naukowcy, pod których opieką znajdował się w czasie eksperymentu, twierdzili, że zachowywał się normalnie, a jego wypowiedzi były sensowne i logiczne. Kiedy poproszono go o wykonanie prostego obliczenia – odejmowanie od stu kolejnych siódemek, nagle zatrzymał się przy liczbie 65. Zapytany o przyczynę, przyznał z rozbrajającą szczerością, że zapomniał, co miał zrobić.

Ze względów etycznych nie powtórzono już podobnego eksperymentu. Przynajmniej w warunkach laboratoryjnych, bo w domowych chętnie poświęcamy sen na rzecz innych aktywności. Sporo ryzykujemy – udowodniono, że w dłuższej perspektywie spanie mniej niż 6 godzin zwiększa prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci o 12 proc. Czy na pewno warto kłaść się później do łóżka?